sobota, 15 czerwca 2013

Od Jade - CD historii Liam'a

Właśnie miałam zacząć lekcję z Harry'm. Ten kazał mi iść do siodlarni po sprzęt, a sam udał się do stajni. Posłusznie wzięłam siodło i ogłowie. Kiedy wychodziłam z budynku usłyszałam wrzaski.
- ...ZOSTAW MOJEGO KONIA! - krzyknęła Kelsey, dokładnie w tym momencie, gdy przekroczyłam próg stajni. Wszyscy zebrani (w tym Liam, Harry, Kelsey i chyba Bella) zwrócili swoje spojrzenia na mnie. Uśmiechnęłam się nieśmiało i zeszłam na bok.
 Co się stało? - Liam podszedł do konia Kells i pogłaskał go po łbie.
- NIE wiem, ale Bella coś, nie wiem, robiła przy Dulce - wytłumaczyła Kelsey. 
- Jak to się powtórzy, to wracasz do domu! - poinformował Bellę Liam. Ruda dziewczyna wybiegła z pomieszczenia z płaczem. Chcąc przerwać niekomfortową ciszę podeszłam do Harry'ego.
- To jak? Zaczynamy lekcję? - zaproponowałam. 
- Przykro mi, dzisiaj nie macie zajęć, musimy wyjaśnić tą sprawę. - odparł. Westchnęłam ze smutkiem.
- No nic... To może pójdę do swojego pokoju... - mruknęłam. Odłożyłam sprzęt na wieszak i poszłam do dworku. Dokładnie w momencie, w którym zamknęłam drzwi pokoju mój telefon zabrzęczał. Wzięłam go do ręki i sprawdziłam, kto wysłał mi wiadomość:
Od: Kelsey
--------------------------------
O 19:00 ognisko w ogrodzie. Przyjdź.

Odpisałam jej "ok" i zaczęłam doprowadzać się do porządku. Byłam przygotowana na jazdę konną, więc miałam na sobie bryczesy itp. Spojrzałam na zegarek: 17:05. Nie tak źle, chyba się wyrobię. Zdjęłam z siebie ubrania i włożyłam je do szafy. Zamiast tego włożyłam na siebie kolorową koszulę i granatowe rurki. Poszłam do mojej łazienki i chwyciłam kosmetyczkę. Zrobiłam sobie delikatny makijaż i polokowałam włosy. Nie miałam co robić, więc chwyciłam swoją gitarę i zeszłam na dół. Włożyłam sandałki i wyszłam na dwór. Tak jak kazała mi Kells udałam się do ogrodu. Zastałam tam wszystkich, oprócz Belli.Usiadłam na ławce między blondynem, którego nie zdążyłam jeszcze poznać, a Emmą. Ta spojrzała na mnie złowrogo, ale nic nie powiedziała. Chłopak za to uśmiechnął się słodko i podał mi rękę.
- Cześć, jestem Niall. - przywitał się ze mną.
- Jade. - uśmiechnęłam się i uścisnęłam dłoń.
- Grasz na gitarze? - zapytał widząc mój sprzęt.
- Trochę... - odparłam.
- Mogę? - poprosił. Bez słowa wręczyłam mu gitarę. 

<<Nialler, co było dalej? :) >>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz