czwartek, 20 czerwca 2013

Od Kelsey - CD historii Harry'ego

- Wyjeżdżam. - dokończył. Cała krew odpłynęła mi z twarzy.
- Harry, gdzie? Kiedy? - zapytałam 
- Do Australii, pojutrze... - powiedział ze spokojem. Westchnęłam i wciągnęłam powietrze.
- Na ile? - dopytywałam dalej.
- Na miesiąc... - powiedział. Poczułam jak łzy nalewają mi się do oczu. Wstałam od stołu i pobiegłam do łazienki.  Nie chcę żeby wyjeżdżał! - krzyczałam w myślach. Po chwili wróciłam do swojego chłopaka. 
- Przepraszam... - usiadłam obok. 
- Nie musisz. To nie twoja wina. Miałaś prawo tak zareagować.
Nie chcę żebyś wyjeżdżał. Po co? - zapytałam.
- Muszę do wujka. - odpowiedział. Przybliżył się  i objął mnie ramieniem.
- Kocham cię. - szepnęłam. 
- Ja ciebie też. - odparł i pocałował mnie w usta. Odwzajemniłam pocałunek. 
- Chodźmy już. - westchnęłam.
- Dobrze. - pocałowałam go jeszcze raz. Złapał mnie za rękę i wsiedliśmy do auta. 

~Na miejscu~

Zdziwiłam się, bo to nie był nasz dworek.
- Gdzie jesteśmy?
- Zaraz się przekonasz. - Gdy ujrzałam Niall'a i Jade i Zayn'a i Perrie...
- Cześć! - zawołali.
- Oto nasz ogród.
- Piękny... - powiedziałam. - Piękny - powtórzyłam.
- Ach...Zapomniałam! Przecież dzisiaj jest to ognisko!
- Tak.

<< Harry co się działo po ognisku? :3>>

sobota, 15 czerwca 2013

Od Niall'a - CD historii Jade

Musiałem jej coś powiedzieć...
- Słuchaj...
- No słucham - uśmiechnęła się, ale ja nie. - Co się stało?
- Nic, tylko...Wiesz.... - zacząłem. - Emma wkurzyła się za tamto...
- No wiem. Jakoś jej to przejdzie... - pokiwałem głową. Pocałowała mnie w policzek i wróciliśmy na ognisko.
- Już jesteście... - powiedziała Kelsey. Pokiwaliśmy głowami i usiedliśmy. Harry i Kelsey całowali się na boku, Zayn próbował poderwać Perrie, Emma siedziała z boku i płakała po cichu, a ja i Jade...Poszliśmy do środka.
- Co porobimy? - zapytałem. Sam się nad tym zastanawiałem. W tej chwili dostałem SMS'a.

Od: Emmy
------------------------------
Potrzebuje cię! Chodź...

Odpisałem jej szybko "Okey" i poszedłem na taras.
- Co?! - warknąłem.
- Nie takim tonem....Dobra przechodzę to konkretu...
- Szybko. Śpieszę się.
- Dlaczego chodzisz z Jade? - zapytała. Zdziwiło mnie to...
- Nie twój zakichany interes! - krzyknąłem. - Wiesz chyba wiem dlaczego z tobą nie jestem... - mówiąc to odszedłem. Wkurzyłem się na Emmę! Nie jej interes!
- Już jestem kochanie. - powiedziałem trochę podirytowany, kiedy znów przyszedłem do Jade.
- Super. Musze iść do łazienki. Poczekasz?
- Oczywiście, że tak. - w tej chwili wszyscy przyszli.
- Już koniec ogniska więc idziemy spać. Oczywiście jak nie chcecie to nie, ale ja i Kelsey jesteśmy zmęczeni... - powiedział Harry.

<<Harry dokończ.>>

Rozstanie + Nowa Para!

Emma Stevenson rozstała się z Niall'em Horanem. A nowy związek zawarli Jade Thirlwall i Niall Horan! Gratulacje! :*

~Harry Styles

Od Jade - CD historii Niall'a

Po ognisku Niall zabrał mnie na spacer do lasu. Kiedy zaszliśmy dość daleko, przystanął.Spojrzałam się na niego zdziwiona. Myślałam, że to zwykły spacer. Najwyraźniej byłam w błędzie. Chłopak podszedł do mnie i bezgłośnie powiedział "I Love You". Uśmiechnęłam się do niego.
- Kocham Cię. - szepnął i przytulił się do mnie. Odwzajemniłam uścisk.
- Też Cię kocham. - odparłam również szeptem. Staliśmy tak złączeni ze sobą kilkanaście minut.

<<Niall, co było potem?>>

Od Niall'a - CD historii Jade

Biegłem za Emmą, aż do jej pokoju.
- Jak mogłeś?! - łkała.
- Emma, to nie tak! Ja... - zacząłem, ale ugryzłem się w język. Cy powiedzieć jej o tym? - pomyślałem.
- Widziałam to! I powiesz teraz, że nie jesteśmy razem i, że...
- Nie chcę cię znać.. - odparłem ironicznie. - Przecież nic nie powiedziałem jeszcze! - oburzyłem się.
- Ach! Ale to wiadome! Jak chłopak zrywa z dziewczyną, to nie chcę jej znać! - wrzasnęła.- I szuka innej. - ciągnęła.
- Boże, Emma nie mów tak! Czy ja ci to powiedziałem?
- Nie...
- No właśnie...Więc.
- Idź sobie! - przerwała mi. - Idź! No idź! - wrzeszczała.
- DOBRA! JAK MÓWIŁAŚ? A, NIE CHCĘ CIĘ ZNAĆ! - odwróciłem się na pięcie i wyszedłem.
- Niall, poczekaj. - położyła mi rękę na ramieniu. Zrzuciłem ją.
- Emma, nie mamy o czym rozmawiać. NIE jesteśmy razem - wzruszyłem ramionami i odszedłem. Gdy wyszedłem na dwór, Jade siedziała obok Kelsey i rozmawiały. Więc siedzę sam...Usiadłem i wszyscy zaczęli się śmiać. Oprócz mnie i Jade.
- Co was tak śmieszy? - zapytałem równo z Jade. Nikt nie odpowiedział...Usiadłem obok bordowowłosej dziewczyny. Wziąłem ją za rękę i poszedłem z nią do lasu...Bez głośnie powiedziałem: "I Love You". Uśmiechnęła się i ja też.
- Kocham cię - szepnąłem.

<<Jade, jakie wrażenia?>>

Od Jade - CD historii Niall'a

Chłopcy zaczęli śpiewać różne piosenki. Szczerze mówiąc, bardzo mi się podobało. Emma poszła po coś do picia. Kiedy Zayn miał swoją solówkę, Nialler wziął mnie za rękę i spojrzał głęboko w oczy. Niebezpiecznie się do mnie przysunął i ujął mój podbródek w taki sposób, że nie mogłam się ruszyć. Czas jakby się zatrzymał. Niall był coraz bliżej i bliżej... Nasze nosy prawie się stykały. Złożył na mych ustach czuły pocałunek, który według mnie trwał w nieskończoność. Przerwał go dźwięk tłuczonych szklanek. Odskoczyliśmy od siebie jak oparzeni. Zszokowana Emma stała w drzwiach. Z oczu płynęły jej łzy.
- Ty zdrajco! Jak mogłeś! - krzyknęła i pobiegła do swojego pokoju.. Niall od raz ruszył za nią.
- Emma, zrozum, to nie tak! - wołał. Wiodłam za nim, aż zniknął z mojego pola widzenia. Z dworku dało się słyszeć krzyki. Zmieszana opuściłam głowę.

<<Niall, sorka, że taki krótkie :3 >>

Od Niall'a - CD historii Jade

- Mogę? - poprosiłem. Bez słowa wręczyła mi gitarę. Wszyscy przyszli i zasiedli przy ognisku. Zacząłem grać, Zayn, Louis, Liam i Harry śpiewali. Śpiewaliśmy piosenkę: 

Hey girl, I’m waiting on ya
I’m waiting on you
Come on and let me sneak you out
And have a celebration, a celebration
The music up the window’s down

Yeah, We’ll be doing what we do
Just pretending that we’re cool
And we know it too
Yeah, we’ll keep doing what we do
Just pretending that we’re cool
So tonight...


Let’s go crazy, crazy, crazy
Till we see the sun
I know we only met
But let’s pretend it’s love
And never never never stop for anyone
Tonight let’s get some
And live while we’re young
Whoohoo, Whooho
And live while we’re young
Whoohoo, Whooho
Tonight let’s get some

And live while we’re young

Hey girl, It’s now or never
It’s now or never
Don’t overthink just let it go
And if we get together
Yeah, get together
Don’t let the pictures leave your phone

Yeah, we’ll be doing what we do
Just pretending that we’re cool
So tonight...

Let’s go crazy, crazy, crazy
Till we see the sun
I know we only met
But let’s pretend it’s love
And never never never stop for anyone
Tonight let’s get some
And live while we’re young
Whoohoo, Whooho
Wanna live while we’re young
Whoohoo, Whooho
Tonight let’s get some


And live while we’re young


And girl, you and I
We’re about to make some memories tonight


I wanna live while we’re young
We wanna live while we’re young

Let’s go crazy, crazy, crazy
Till we see the sun
I know we only met
But let’s pretend it’s love
And never never never stop for anyone
Tonight let’s get some
And live while we’re young

Young...

Wanna live while we're young...
Tonight let’s get some


And live while we’re young.


Wszyscy chcieli, żebyśmy zaśpiewali Gotta Be You:

Girl I see it in your eyes you're disappointed
Cause I'm the foolish one that you anointed with your heart
I tore it apart
And girl what a mess I made upon your innocence
And no woman in the world deserves this
But here I am asking you for one more chance

Can we fall, one more time?
Stop the tape and rewind
Oh and if you walk away I know I'll fade
Cause there is nobody else

It's gotta be you
Only you
It's gotta be you
Only you

Now girl I hear it in your voice and how it trembles
When you speak to me I don't resemble, who I was
You've almost had enough
And your actions speak louder than words
And you're about to break from all you've heard
Don't be scared, I ain't going no where

I'll be here, by your side
No more fears, no more crying
But if you walk away
I know I'll fade
Cause there is nobody else


It's gotta be you
Only you
It's gotta be you
Only you

Emma poszła po coś do dworku. Kiedy Zayn zaczął śpiewać ujął dłoń Perrie i spojrzał jej głęboko w oczy. To samo zrobiłem z Jade...
<Jade? Dokończysz? :3>

Od Jade - CD historii Liam'a

Właśnie miałam zacząć lekcję z Harry'm. Ten kazał mi iść do siodlarni po sprzęt, a sam udał się do stajni. Posłusznie wzięłam siodło i ogłowie. Kiedy wychodziłam z budynku usłyszałam wrzaski.
- ...ZOSTAW MOJEGO KONIA! - krzyknęła Kelsey, dokładnie w tym momencie, gdy przekroczyłam próg stajni. Wszyscy zebrani (w tym Liam, Harry, Kelsey i chyba Bella) zwrócili swoje spojrzenia na mnie. Uśmiechnęłam się nieśmiało i zeszłam na bok.
 Co się stało? - Liam podszedł do konia Kells i pogłaskał go po łbie.
- NIE wiem, ale Bella coś, nie wiem, robiła przy Dulce - wytłumaczyła Kelsey. 
- Jak to się powtórzy, to wracasz do domu! - poinformował Bellę Liam. Ruda dziewczyna wybiegła z pomieszczenia z płaczem. Chcąc przerwać niekomfortową ciszę podeszłam do Harry'ego.
- To jak? Zaczynamy lekcję? - zaproponowałam. 
- Przykro mi, dzisiaj nie macie zajęć, musimy wyjaśnić tą sprawę. - odparł. Westchnęłam ze smutkiem.
- No nic... To może pójdę do swojego pokoju... - mruknęłam. Odłożyłam sprzęt na wieszak i poszłam do dworku. Dokładnie w momencie, w którym zamknęłam drzwi pokoju mój telefon zabrzęczał. Wzięłam go do ręki i sprawdziłam, kto wysłał mi wiadomość:
Od: Kelsey
--------------------------------
O 19:00 ognisko w ogrodzie. Przyjdź.

Odpisałam jej "ok" i zaczęłam doprowadzać się do porządku. Byłam przygotowana na jazdę konną, więc miałam na sobie bryczesy itp. Spojrzałam na zegarek: 17:05. Nie tak źle, chyba się wyrobię. Zdjęłam z siebie ubrania i włożyłam je do szafy. Zamiast tego włożyłam na siebie kolorową koszulę i granatowe rurki. Poszłam do mojej łazienki i chwyciłam kosmetyczkę. Zrobiłam sobie delikatny makijaż i polokowałam włosy. Nie miałam co robić, więc chwyciłam swoją gitarę i zeszłam na dół. Włożyłam sandałki i wyszłam na dwór. Tak jak kazała mi Kells udałam się do ogrodu. Zastałam tam wszystkich, oprócz Belli.Usiadłam na ławce między blondynem, którego nie zdążyłam jeszcze poznać, a Emmą. Ta spojrzała na mnie złowrogo, ale nic nie powiedziała. Chłopak za to uśmiechnął się słodko i podał mi rękę.
- Cześć, jestem Niall. - przywitał się ze mną.
- Jade. - uśmiechnęłam się i uścisnęłam dłoń.
- Grasz na gitarze? - zapytał widząc mój sprzęt.
- Trochę... - odparłam.
- Mogę? - poprosił. Bez słowa wręczyłam mu gitarę. 

<<Nialler, co było dalej? :) >>

Od Liama - CD historii Belli

Spacerowałem sobie po stajni. Nagle moim oczom ukazała się nieznajoma dziewczyna z Niall'em.
- Ty, ty dziewczyno. Podejdź! - zawołałem do niej.
- Jestem Bella Thorne.. - wkurzyła się.  - Po co? Niall mnie oprowadza więc...
- Musimy pogadać. - powiedziałem.
- Y... Dobrze - spojrzała na Niall'a. - Potem jeszcze się spotkamy.
- Pa! - krzyknął i odszedł. Spojrzała na mnie ze znudzeniem i przybliżyła się.
- Co chciałeś? - zapytała, gdy była dość blisko
- Masz konia...Więc chodź się przejedziemy - powiedziałem oddalając się. Uśmiechnęła się i kiwnęła głową.

~ Po czyszczeniu~

Szybko wsiadłem na konia...
- Na oklep? - zapytała Bella.
- Czemu nie? A gdzie jedziemy?
- W jakieś romantyczne miejsce... - szepnęła.
- Czemu! - zacisnąłem usta.
 - A tak nie wiem... To jedziemy? Ja prowadzę - uśmiechnęła się tajemniczo.

~Na miejscu~

Gdy Bella zsiadła z konia nad wodospadem, ja pogalopowałem do dworku...
- Chodź Liam! Mam pomysł... - powiedziała Kelsey.
- Jaki?
- Harry wyjeżdża więc możemy zrobić ognisko na pożegnanie... - wyjaśniła.
- Okey, ale Harry nie może wiedzieć... - Za stajnią stała Bella rozmawiała z Harry'm.
- Patrz! - pokazałem Bellę, która robi coś przy Dulce.
- Bella!
- Co?
- GÓ*NO! ZOSTAW MOJEGO KONIA! - wrzasnęła Kelsey. W tej chwili wpadła Jade trzymała w rękach siodło i ogłowie.
- Co się stało? - spojrzałem na Dulce.
- NIE wiem, ale Bella coś nie wiem robiła przy Dulce - spojrzałem na Bellę - Jak to się powtórzy to wracasz do domu!

<< Jade dokończ>>

Nowa Uczennica - Jade!


Jade  Thirlwall - Uczennica

Od nas!

Przeraszamy, że nie mogliśmy dokańczać opowiadań! Dzisiaj dokończymy...

Wasi instruktorzy
Harry Styles i Kelsey Hale

sobota, 25 maja 2013

Od Zayn'a - CD historii Perrie


- Pozwolisz, że ją zastąpię? - zapytałem i szarmancko podałem jej ramię.
- Oczywiście. - powiedziała i ujęła je. Powoli szedłem po jej prawym boku. Od czasu do czasu spoglądała na moją ręką. W końcu straciłem cierpliwość. 
- Coś nie tak. - mruknąłem. 
- Nie, po prostu....Masz tu pająka. - odparła, a ja go zrzuciłem. Spojrzałem w jej oczy i z zakłopotania spojrzałem na swoje buty. 
- Chodź. - powiedziała Perrie. 
- Gdzie. Nie chcę! - syknąłem i pobiegłem do swojego pokoju. Nie mogę mieć teraz dziewczyny.... - pomyślałem. Ciekawe jak powiem wszystkim o tym....Że wyjeżdżam. 

~Wieczorem~

Zszedłem na dół, wszyscy siedzieli przy stole. 
- Muszę wam coś powiedzieć. - oznajmiłem. 
- Co? - zapytał Liam. 
- Wyjeżdżam. Do Hiszpanii..... - westchnąłem. 
- Czemu? - Aleksja omal się nie rozpłakała. 
- A takie sprawy....
- Jakie? - wydusiła Kells. 
- Ach....Wiesz, nie mogę zostać, bo....
- Ej wszyscy! Silencio jest chory i nie może wstać! - krzyknął Matt. 
- Mama ma chorobę śmiertelną - ale nikogo nie było. Tylko Emma została. 
- Przykro mi.... - przytuliła mnie. 

<<Emma dokończ.>>

piątek, 24 maja 2013

Od Perrie

Obudziłam się na tyle wcześnie, aby zobaczyć wschodzące słońce. To do mnie niepodobne, przeważnie wstaję około 10:00. Cóż, może dzisiaj lepiej wstać trochę wcześniej. Jak to mawia Eleanor, dzisiaj jest kolejny "Wielki, wielki, wielki dzień!" Uśmiechnęłam się na myśl o mojej przyjaciółce. To ona namówiła mnie do przyjechania do Stadniny. Jeszcze raz przewertowałam ulotkę. Tak, wszystko się zgadza. W takim razie nie pozostaje mi nic innego, jak się ubrać i zejść na śniadanie. Otworzyłam lodówkę i wyjęłam z niej dwa jajka. Rozbiłam je na patelni i czekałam, aż się usmażą. Nuciłam jakąś piosenkę, którą wczoraj usłyszałam w radiu. Kiedy w końcu jajecznica była gotowa, przełożyłam potrawę na talerz i wzięłam sztućce. Powoli, bez pośpiechu kroiłam kolejne kawałki żółtej masy i wsadzałam je do do ust. Żułam je dwa razy dłużej niż powinnam. Wszystko robiłam dzisiaj powoli. Może to przez tej wyjazd? Nie wiem, to się okaże. Kiedy w końcu skończyłam posiłek, włożyłam sandałki i pojechałam do Stadniny Złotej Podkowy. Podobno Blue Berry już tam jest. Kiedy tylko wyskoczyłam z auta podbiegła do mnie Eleanor i rzuciła się na szyję.
- Perrie! Myślałam, że już nie przyjedziesz! - krzyknęła na powitanie.
- Mnie też miło cię widzieć. - zaśmiałam się. Z domu wyszły inne osoby. - Może przedstawisz mnie reszcie?
- Pewnie! - podeszła do gromady ludzi i wskazywała każdego po kolei. - To jest Niall, to Aleksja, Emma, Zayn, Zuzanna, Bella, Emily, Louis, Avan i Leon. - powiedziała. - I jeszcze instruktorzy, Liam, Kelsey oraz Harry. 
Uśmiechnęłam się do wszystkich ciepło. Uściskali mnie przyjaźnie i życzyli mi, żebym szybko się przyzwyczaiła. 
- Eleanor, może pokażesz Perrie jej pokój? - zapytał się (chyba) Liam.
- Jasne! - wzięła mnie za rękę i dosłownie wciągnęła do dworku. Pobiegłyśmy na górę, gdzie znajdowały się sypialnie. Otworzyła drzwi do ostatniego pokoju i stanęłam jak wryta. Ja mam tu mieszkać? W takim luksusowym, można by powiedzieć, mieszkaniu? 
- Wow. - wydusiłam z siebie. Uśmiechnęła się szeroko.
- Dam ci chwilę na rozpakowanie, a potem zwiedzimy resztę. - powiedziała i zostawiła mnie samą. Westchnęłam. Miałam cztery torby pełne ubrań i jeszcze jedną, na kosmetyki, szczotki itd. Zaczęłam nucić i otworzyłam pierwszą torbę. Z anielską cierpliwością przekładałam z niej ciuchy do szafy. Kiedy skończyłam, ręce tak mnie bolały, że dałam sobie spokój. Wyszłam z pokoju i postanowiłam odnaleźć El. Nie znalazłam jej w domu, więc wyszłam na dwór. Kiedy tylko wyszłam na świeże powietrze, wpadłam na kogoś. Uderzyłam w jego muskularny tors i prawie bym upadła, gdyby mnie nie przytrzymał.
- Przepraszam, powinnam bardziej uważać. - powiedziałam.
- Nic się nie stało. Perrie, prawda? - zapytał. Dopiero, kiedy wypowiedział moje imię odważyłam się spojrzeć mu w oczy.
- Tak. - odpowiedziałam. Na jego twarzy zagościł szeroki uśmiech.
- Jestem Zayn. - przedstawił się. 
- Szukam Eleanor, widziałeś ją gdzieś? 
- Nie. - odparł. - A do czego ci ona?
- Miała mnie oprowadzić...
- Pozwolisz, że ją zastąpię? - zapytał i szarmancko podał mi ramię.
- Oczywiście. - powiedziałam i ujęłam je.

<<Zayn, opisz, co działo się dalej :3  >>

środa, 22 maja 2013

Od Harry'ego - CD historii Kelsey

- On...Zayn'a nie będzie na twoich urodzinach, a jutro miał być wyjątkowy dzień... -powiedziała Kelsey. Spojrzałem jej głęboko w oczy. 
- To nic... I tak jakoś szczególnie go nie lubiłem... - pocieszałem ją. - Chciałem spędzić ten tylko z tobą.
- Na prawdę? - zapytała z błyskiem w oku. Pokiwałem potakująco głową. Rzuciła mi się na szyję.
- Och, Harry! Dziękuję! - szepnęła i pocałowała mnie w policzek. Odwzajemniłem uścisk. 


~Następnego Dnia~



Obudziłem się około 7:00. Na moim biurku leżał stos prezentów. Uśmiechnąłem się. Podszedłem do kupki i wziąłem pierwszą z góry paczkę. Była od Kells. Otworzyłem, a tam znalazłem nasze pierwsze wspólne zdjęcie. Staliśmy przed stajnią pół roku temu. Obejmowałem ją ramieniem, a ona wtulała się w moje ramię. Ciekawe, jak zniesie wiadomość o tym, że wyjeżdżam. Zszedłem na dół i zastała mnie tam kolejna niespodzianka. Kelsey czekała na mnie w kuchni z talerzem naleśników. Podszedłem do niej i złożyłem na jej ustach czuły pocałunek. Zjedliśmy przygotowane przez Kells śniadanie i wyszliśmy na dwór. Wziąłem ją za rękę i pomogłem wsiąść do mojego samochodu. Jechaliśmy przez około piętnaście minut, aż zatrzymaliśmy się przed ekskluzywną restauracją. Dałem parkingowemu kluczyki do auta i weszliśmy do budynku. Zamówiliśmy dania i czekając na posiłek chwyciłem rękę Kelsey.

- Ja... Muszę ci coś powiedzieć... - zacząłem. Spojrzała mi głęboko w oczy.
- Tak, Harry? - zapytała się.
- Wyjeżdżam. - dokończyłem. Cała krew odpłynęła jej z twarzy.

<<Kelsey?>>

Angelika odchodzi!


58404 Victoria Justice jon mckee 1 122 427lo
Angelika Huggins

sobota, 11 maja 2013

Od Matt'a - CD historii Leon'a

Zajrzałem do boksu Dulce, a ta rozejrzała się i podniosła łeb do góry. 
- Kelsey....Ja wiem, że ty...
- Kochanie chodź! - krzyknął Harry. 
- Matt, ja muszę iść. - powiedziała słodkim głosem.
- Kelsey, ja cię...Bardo lubię.- szepnąłem, ale ona już wyszła. Spojrzałem jak uśmiecha się do mnie i namiętnie całuje Hazzę w usta. Ten uśmiechnął się do mnie złowrogo i odszedł wraz z Kells...
- Wszystko okey? - zapytała jakaś dziewczyna za mną.
- My się znamy? - zapytałem. 
- Nie... - westchnęła. - Mam na imię Bell'a, a ty?
- Matt. Przykro mi, ale nie mam nastroju. - rzekłem. 
- A...Kelsey, za nią każdy się ugania. Ale ona się interesuje tylko swoim Harry'm.
- Ale jakoś mną się interesuje, jestem jej kolegą. - spojrzałem jej w oczy. Z zakłopotania odwróciłem się. 
- Spoko, ja nie jestem taka jak ona. - powiedziała i mrugnęła jednym okiem. - Zadzwoń.
- Nie! - warknąłem i podszedłem do Emmy. 
- Dlaczego nikt mnie nie lubi? - zapytałem Emmę.

<< Emma, dlaczego? >>

Od Kelsey - CD historii Harry'eo

Gdy dojechaliśmy nad wodospad, zdjęłam dżinsową kurtkę i w samej sukience wskoczyłam do wody. Po chwili dołączył Harry. Wyszłam z wody i położyłam się na trawie. Niespodziewanie Dulce zerwała się z uwiązu i pogalopowała wprost na mnie.
- Kelsey! Uważaj!- krzyczał Harry, który wybiegł z wody. Nagle mój koń zahamował gwałtownie i spojrzał przestraszony na drzewo, a potem na mnie. Wstałam i przytuliłam klacz.
- Już dobrze...- szepnęłam jej do ucha. Przywiązałam ją obok Caro i spojrzałam na Hazzę.
- Harry...Czemu  ja mam takiego pecha. - zapytałam smutno.
- W jakim sensie? - spojrzał na mnie ze zdziwieniem.
- Bo...Ja spadam z konia, koń prawie mnie staranował i jeszcze przez Zayn'a prawie wylądowałam w szpitalu! - westchnęłam.
- Spokojnie...Jestem przy Tobie więc się nie martw. - szepnął, co mnie uspokoiło. On ma taki łagodny głos...Po chwili zadzwonił mi telefon. Odebrałam.
- Co? - zapytałam, bo to był...Zayn. Po rozmowie byłam taka zła! On powiedział, że jutro wyjeżdża na pogrzeb babci, której podobno nienawidzi...
- Ach! Głupi! - krzyknęłam.
- Co się stało? - dopytywał Harry.
- On...Zayn'a nie będzie na twoich urodzinach, a jutro miał być wyjątkowy dzień... - spojrzał na mnie dziwnie...

<<Harry, y...Co tak się patrzysz? :3 >>

Od Harry'ego - CD historii Kelsey


- No, w szpitalu.- oparłem. 
- Ale czemu?- zapytała Kells.
- Spadłaś z Dulce... Nic nie pamiętasz? - odpowiedziałem. Pokiwała przecząco głową.
- Nie pamiętam nic z ostatnich kilku godzin... - powiedziała. Uśmiechnęła się delikatnie. 


~ 3 miesiące później~


 Właśnie wychodziłem z boksu Silencia, kiedy zauważyłem auta z przyczepami podjeżdżały pod dworek. Podszedłem do Liama, który stał przed wejściem do domu.
- Co to za samochody? - zapytałem.
- Kupiłem nowe konie. - wyjaśnił z tajemniczym uśmieszkiem na twarzy.
- Aż tyle? - zdziwiłem się.
- Dwie klacze i do tego trzy kuce. - odparł.
- Po co nam kuce? - dopytywałem się.
- Do hipoterapii. - odpowiedział i wszedł do środka. Wzruszyłem ramionami i poszedłem do Kelsey. Siedziała w swoim pokoju i rozmawiała przez telefon. 
- Puka się. - powiedziała, kiedy tylko przekroczyłem próg.
- Też się cieszę, że cię widzę. - odparłem z uśmiechem. - Z kim rozmawiasz?
- Z Eleanor. Wyjechała na kilka dni do swojej cioci. - odpowiedziała. - Po co przyszedłeś?
- Po nic. - odrzekłem. - Wybierzesz się na przejażdżkę?
- Jasne. - uśmiechnęła się i poszła do stajni. Pobiegłem za nią. Oporządziliśmy konie i pojechaliśmy nad wodospad - nasze ulubione miejsce.

<<Kelsey, opisz, co się działo dalej ;3 >>

czwartek, 2 maja 2013

Od Zayn'a - CD historii Eleanor

-Cześć,  chłopcy. - przywitała się. - O czym rozmawiacie?
-O niczym.- mruknąłem. Spojrzałem lodowatym wzrokiem na Louis'a i odwróciłem się napięcie.
-O czym?- powtórzyła pytanie. Chciałem ją szarpnąć, ale powstrzymałem się. Poszedłem powolnym krokiem do dworku, myśląc, że El za mną pobiegnie. Nie pobiegła.
-Co!- krzyknąłem, gdy ktoś mnie szturchnął za plecami.
-Przepraszam, że przeszkadzam.- powiedział znajomy głos. Odwróciłem się. Za mną stała Kelsey. Przytuliłem ją, ale ona mnie odepchnęła. 
-Co.- powiedziałem patrząc w jej oczy. 
-Ciężko jest mi o tym mówić, ale...
-Co?- przerwałem jej bezczelnie. Zawstydziłem się.
-No twoja babcia... Umarła na raka serca.- odparła. Czułem jak łzy napływają mi do oczu, ale mrugnąłem i to zniknęło.
-A co mnie to obchodzi!- warknąłem i odbiegłem. 
-Zayn! To twoja babcia!- powiedziała Kells.
-Ona zawsze była dla mnie okrutna i nie miła!- krzyknąłem popychając ją na drzwi. Uderzyła głową o klamkę i zamdlała. 
-Co się stało?!- zawołała Emily wchodząc do dworku. 
-Y...Nic!- krzyknąłem i odwróciłem się.
-Wytłumacz się! Już!- powiedziała zdenerwowana Em. 

<<Emily, nie będę Ci się z niczego tłumaczył! Dokończ!>>

Od Eleanor - CD historii Louis'a

- Co tu taki bałagan?! - zapytał Louis, kiedy tylko przekroczył próg kuchni.
- Jaki bałagan? Tu jest całkiem czysto... - wykręciłam się. 
- `Całkiem` - mruknął. Przewróciłam oczami.
- Głodna byłam... - odparłam. - Co teraz robimy?
- Nie mam pojęcia.- westchnął i odwrócił się. Po chwili chciał iść do pokoju, ale ja go zatrzymałam. 
- Może... chciałbyś się wybrać na przejażdżkę? -zaproponowałam.
- Okay. - zgodził się. Dałam mu całusa w policzek i pobiegłam na górę się przebrać. Kiedy wróciłam, Louis był już gotowy do drogi. Teraz tylko oporządzić konie. Udaliśmy się w stronę stajni. Konie prychnęły wesoło na nasz widok.  Zaśmiałam się cicho i podeszłam do Paradise. Pogłaskałam ją po chrapach i zaczęłam robić okrągłe ruchy na szyi zwierzęcia. Po chwili kuc rozluźnił się i westchnął odprężony.
- Jak ty to robisz? - zapytał Louis podchodząc do mnie.
- To terapia T-touch, dzięki temu konie się rozluźniają. - wyjaśniłam i dałam miętusa mojej klaczy. Od razu wzięła smakołyk. Pobiegłam do siodlarni po siodła, uzdy i sprzęt do pielęgnacji koni. Kiedy wróciłam, Lou właśnie kończył czyścić kopyta Maladze. Wzięłam szczotkę ryżową i zaczęłam rozczesywać poplątaną sierść Paradise, zaczynając od szyi, aż do zadu. Kiedy skończyłam, wzięłam zgrzebło i dokładnie oczyściłam skórę klaczy z wszelkich zabrudzeń. W końcu sięgnęłam po szczotkę i jeszcze raz przeczesałam całą sierść kuca. Potem, przy zastosowaniu grzebienia rozczesałam ogon i grzywę. Na koniec wzięłam kopystkę i wyczyściłam kopyta. Założyłam uzdę i siodło. Byłam gotowa do drogi.
- W końcu skończyłaś. - zaśmiał się Louis, który czekał na mnie z dziesięć minut.
- Oj tam. - machnęłam ręką. Dosiadłam Paradise i wyjechałam ze stajni. Jechaliśmy w milczeniu. Louis przyglądał mi się z troską.
- Coś nie tak? - zapytałam i zatrzymałam moją klacz.
- Nie, wszystko okay. -odparł. - Tak tylko myślałem...
- O czym myślałeś?
- O tym, że nigdy mnie nie dogonisz! - krzyknął i pogalopował.
- Ej, to nie fair! - odkrzyknęłam i także przyspieszyłam do galopu. Miał rację, nie dogoniłam go, ale byłam blisko wygranej. Zatoczyliśmy wielkie koło i wróciliśmy do stajni. Iglakiem rozczesałam zasklejki i wytarłam kuca. Potem wypuściliśmy wszystkie konie na pastwisko, a sami zabraliśmy się do czyszczenia boksów. Była to długa i trudna praca, ale opłacało się. Wymieniłam wodę i włożyłam do paśnika świeżego siana z domieszką owsa. Kiedy skończyłam, słońce zdążyło już zajść. Pospiesznie wprowadziłam konie do boksów i pobiegłam do dworku. Wzięłam prysznic i położyłam się spać.


~Następnego dnia~

 Obudziłam się bardzo późno. Słońce było bardzo wysoko. Przebrałam się w ogrodniczki i bluzkę w paski. Nie zamierzałam dzisiaj jeździć. Zeszłam na dół i zobaczyłam tam nowego i Kelsey.  Zmroziłam go spojrzeniem i wyciągnęłam z lodówki jogurt. Wzięłam łyżeczkę i wróciłam do pokoju. Wyjrzałam przez okno i zobaczyłam Niall'a, który skakał przez oksera. Uśmiechnęłam się. Postanowiłam, że też wyjdę na dwór. Zeszłam na dół. Włożyłam conversy i otworzyłam drzwi. Szłam sobie wolnym krokiem, kiedy zobaczyłam Louis'a na tyłach ogrodu. Rozmawiał z Zayn'em. Podeszłam bliżej.
- Cześć,  chłopcy. - przywitałam się. - O czym rozmawiacie?

<<Louis, Zayn, o czym rozmawiacie?>>

Od Leon'a

Pewnego słonecznego dnia obudziłem się około 11:00. Zaskoczyło mnie to, bo wstawałem zawszę około 08:00! Szybko zbiegłem na dół, a tam tylko Kelsey siedzi przy stole smutna.
-Co się stało?- zapytałem szybko Spojrzała na mnie ze zdziwieniem.
-Nie powinieneś być na lekcji?- zapytała.
-Y..Nie, bo ja lekcję mam z tobą.- powiedziałem i oparłem się o krzesło.
-W sumie tak! A chcesz jeździć na?- spytała i wstała.
- Narwie, ale ona...- zacząłem, ale ugryzłem się w język.
-Co ona? A...Nie jest do końca ujeżdżona.- powiedziała.- A może na...Caro.- zaproponowała.
 Spojrzałem jej w oczy, ale szybko odwróciłem wzrok.
-No okay. A Dulce, co z nią?- zapytałem ciepłym głosem.
-Ona, ona umarła!- krzyknęła i wybuchła płaczem.
-Przykro mi. Nie płacz Kells.- uspokajałem ją, ale ona w ciąż płakała. Hmm...
-Dobra! Trzeba wziąć się w garść, to ćwiczymy?- zapytała. Skinąłem głową i poszliśmy do stajni. Szybko osiodłałem Caro, a jak Kelsey się odwróciła zajrzałem do boksu Dulce. Ale ona żyje!
-Kelesy, chodź! Dulce!- zawołałem, a ta podbiegła.
-To chyba cud! Zawołam Matt'a i Scoot'a.- odpowiedziała i pobiegła. Ja pogłaskałem Dulce i dałem przysmak.

<<Matt dokończ proszę.>>

sobota, 20 kwietnia 2013

Od Louis'a - CD historii Eleanor

Akurat czyściłem Malagę, gdy ktoś zasłonił mi oczy.
-Zgadnij kto to! - krzyknęła dziewczyna ze śmichem. 
-Eleanor!- zaśmiałem się. Odwracając się zahaczyłem o wiadro z wodą, a całą jego zawartość wylałem na moje buty.
-Cześć...- powiedziała. Uśmiechnąłem się i przytuliłem ją. Podszedłem, aby wyprowadzić konia, ale przewróciłem się na mokrej słomie. Wziąłem do ręki drugie wiadro i wylałem Eleanor na buty.
-Ej! Ty!- krzyknęła i wysypała na mnie paszę. 
-Przykro mi Malaga, nie będziesz miała co jeść.- zaśmiałem się. Szybko wstałem i przytuliłem konia. Po czym odwróciłem się i pocałowałem Eleanor. Nagle wbiegła Kelsey z Harry'm.
-Szybko chodźcie!- krzyknęła. Zaprowadziła nas do Dulce, która leżała i się nie ruszała. Zastanawiałem się co jej jest. 
-Co się stało?- zapytałem. 
-Nie wiem! Widziałam jak ktoś stąd wybiega...- powiedziała.  
-.A jak wyglądał?-  spytałem. Nic nie odpowiadając wtuliła się w ramię Harry'ego. Po chwili Dulce poruszyła się, ale to nie trwało długo. Na pewno chciała wstać,  ale nie mogła. 
-Pójdę po Scoot'a i Matt'a.- oznajmił Harry. Scoot i Matt to są nasi weterynarze. Po chwili już tu byli.
-Co z nią?- szepnęła Kells.
-Ona...Umiera.- powiedział ze smutkiem Scoot. W tedy zaczęła tak ryczeć, że moja Malaga wyjrzała zza drzwi swojego boksu. Wraz z Eleanor poszedłem do dworku.
-Co tu taki bałagan?- krzyknąłem i spojrzałem na Eleanor. 

<<Eleanor! To twoja sprawka?!>>

Od Eleanor

Obudził mnie trzask zamykanych drzwi. Nie ruszyłam się z miejsca i nasłuchiwałam, jak ktoś wchodzi po schodach. Nie wytrzymałam i wyjrzałam na korytarz. Akurat zauważyłam, jak Louis znika w swoim pokoju. Natychmiast zakluczyłam się w swojej sypialni i zaczęłam przyprowadzać się do porządku. Z trudem rozplątałam splątane końcówki włosów i wcisnęłam się w pierwsze ciuchy, które zobaczyłam w szafie. Zbiegłam na dół i zajrzałam do kuchni. Nikogo nie było. Cicho podeszłam do szafki i zajrzałam do środka. Zauważyłam paczkę z herbatnikami. Wyciągnęłam rękę, aby je wziąć, ale ich nie dosięgałam. Westchnęłam. Czemu nie mogę mieć tych kilku centymetrów więcej?! Wspięłam się na blat i chwyciłam opakowanie. Zeskoczyłam z mebla, robiąc przy tym sporo hałasu. Czym prędzej pobiegłam do swojego pokoju, po drodze tłukąc wazon i zrywając firanki. Zdyszana wpadłam do sypialni i zatrzasnęłam drzwi. Jednym ruchem otworzyłam paczkę i ugryzłam ciastko. Delektowałam się jego smakiem, aż przerwał mi budzik. Wyłączyłam go solidnym kopniakiem i wróciłam do przerwanego zajęcia.  Zeszłam na dół i udałam się do stajni. Głaskałam Paradise po łbie, kiedy zauważyłam kogoś w sąsiednim boksie. Najwyraźniej mnie nie spostrzegł.        Zaraz, zaraz, to jest... Louis?! Zakradłam się do niego od tyłu i zakryłam oczy dłońmi.
- Zgadnij kto to! - krzyknęłam ze śmiechem.

<< Louis? >>

Od Kelsey - CD historii Harry'ego

Kiedy dojechaliśmy na miejsce powiedziałam:
- No, ładny domek.- Podeszłam bliżej Harry'ego. 
- Wiem, chodź rozpakujemy się.- rzekł. Poszłam więc za nim. Usłyszałam tupot małych stopek. Odwróciłam się.
-To Lux.- odparł Harry. 
-Ciocia!- krzyknęła Lux. Zaśmiałam się i przytuliłam ją. 
- Cześć Lux.- powiedziałam. Lux podeszła do Harry'ego ciągnąc go za rękę. 
- No chodź.- Spojrzała na mnie i również wzięła za rękę. Chwilkę patrzałam Harry'emu w oczy, ale potem całą moją uwagę zwróciła bawiąca się z...
-Co ty tu robisz?- zapytał Harry. Na kanapie siedział kto? Louis!
-No...Przyjechałem tu do kolegi.- powiedział cicho. Spojrzałam mu w oczy i dodałam:
-Ale...Po co?- dopytywałam. Lux usiadła mu na kolana.
-No aby się z nim zobaczyć, dawno go nie widziałem...- westchnął. 
-No dobra, ale ja pytam co robisz u Lux?!- zapytał jeszcze raz Harry. 
-No, bo...Ja ją znam i chciałem ją odwiedzić.- wyszeptał.
-Okay, a poznamy twojego kolegę?- spytałam. 
-Hm...No jasne!- krzyknął. - Tomas!- zawołał. Do pokoju wszedł, chłopak z czarnymi włosami i niebieskimi oczami. 
-O cześć wam.- powiedział. Spojrzał mi w oczy, ale potem odwrócił się i usiadł obok Lou.
-Hej...- odpowiedziałam. Harry spojrzał na mnie, a ja na niego. 
-Podobasz mu się.- wyszeptał. 
-Tak, na pewno, przecież jestem...
-Ładna, miła, towarzyska. Mam wymieniać dalej?- przerwał mi bezczelnie. 
-Nie, ja jestem innego zdania. Może pojeździmy konno?- zapytałam.
-Pewnie czemu nie.- uśmiechnął się do Lux i poszedł osiodłać Silencio. 
-Ja pojeżdżę na oklep.- powiedziałam i pomogłam Harry'emu osiodłać jego konia. Po tym usiadłam na grzbiecie Dulce i ruszyłam kłusem. Po chwili, w lesie Dulce zaczęła wierzgać. Przed jej nosem przebiegła sarna i stanęła dęba. Upadłam mocno uderzając głową i plecami w ziemię. Dulce nerwowo odwróciła i przyjacielsko trąciła mnie pyskiem. 
-Kelsey! Wszystko dobrze?!- zapytał zaniepokojony Harry. 
-Y...Nie.- szepnęłam. - Głowa, ręka, plecy bolą!- Harry zadzwonił po karetkę.


~W szpitalu~

Leżałam, a obok stał Harry. Przez chwilkę zastanawiałam się gdzie jestem.
-Harry, gdzie jesteśmy?- zapytałam.
-No, w szpitalu.- oparł. 
-Ale, czemu!?- zapytałam.

<<Harry, czemu co się stało?!:3>>

Nowa uczennica!

Darmowy hosting zdjęć i obrazków
 Uczennica - Eleanor Calder

Od Harry'ego - CD historii Kelsey

-Jaką?- zapytała Kells.
-Bo widzisz... W weekend mam się opiekować chrześniaczką. Czy... Chciałabyś iść tam ze mną?
-Okay. - uśmiechnęła się szeroko. Wstałem i poszedłem do stajni wyczyścić konie. Kiedy wychodziłem z boksu Silencia wpadłem na Emily.
-Cześć. - przywitała się z uśmiechem.
-Cześć. - odparłem i zmierzałem w kierunku wyjścia.
-Wiesz co? - ciągnęła.
-Nie wiem. - odpowiedziałem ze spokojem i ruszyłem w kierunku dworku. Najwyraźniej chciała coś dodać, ale przyspieszyłem kroku. Kiedy tylko przekroczyłem próg domu, zdjąłem buty i odwiesiłem płaszcz na wieszak. Poszedłem do swojego pokoju i gdy tylko położyłem się na łóżku, usnąłem.



~Następnego dnia >sobota<~


Wstałem wczesnym rankiem. Szybko wziąłem prysznic i zszedłem na dół. Zastałem tam Kelsey smarującą tosty.
- Hej, kochanie. - przywitałem się. - Gotowa?
- Prawie. - odparła z uśmiechem. - A ty?
- Tak. -odpowiedziałem. Wziąłem torbę i poszedłem do stajni. Oporządziłem Silencio i poczekałem  na Kells. Ruszyliśmy spokojnym kłusem. Po chwili przeszliśmy w galop. 

~2 godz. później~

 Kiedy dojechaliśmy na miejsce Kelsey powiedziała:


<<Kelsey, co powiedziałaś?  :3  >>



niedziela, 14 kwietnia 2013

Od Niall'a - CD historii Emmy

-Jesteś jedyną osobą, którą szczerze.. z całego serca kocham. Czy zechcesz być moją dziewczyną na zawsze?
-..Tak!!- rzuciła mi się w szyję, była taka szczęśliwa..
Wtedy  powiedziałem:
-To może pójdziemy gdzieś?- zapytałem.
-No dobra, a gdzie?- szepnęła. Spojrzałem na konie, a potem na nią.
-Hm...Może nad wodospad?- zaproponowałem. Skinęła głową i wsiadła na swojego konia. Po chwili do niej dołączyłem. Tak pogalopowaliśmy nad wodospad. Zsiadłem z konia i zdjąłem koszulkę. Emma spojrzała na mnie ze zdziwieniem.
-Y...Co ty robisz?- zapytała po chwili. 
-No będę się kąpał, a ty nie?- spytałem. Wzruszyła ramionami i wepchnęła mnie do wody. Po chwili wyszedłem z wody. Wziąłem ją jak wór ziemniaków i wskoczyłem do wody.
-Ej! Puść mnie ja nie umiem pływać!- krzyknęła. 
-Spokojnie ja Cię trzymam.- uspokoiłem ją. W końcu nie szarpała aż tak. Puściłem ją i wyszedłem z wody. Emma też wyszła i usiadła obok mnie. Przybliżyła się dosyć blisko, bardzo blisko.
-Co robimy?- zapytałem. 
-Ty wiesz co...- zaśmiała się
-Nie wiem co?- powróżyłem. Spojrzała na mnie tajemniczo...
-Nie wiesz?- zapytała tym razem ona. 
-Hm...No nie wiem!- krzyknąłem.- Sory, że krzyknąłem.

<<Co Emma? Powiedz!:3>>

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Od Emmy

Wracałam z romantycznej randki z Niall'em do dworku, kiedy pod stajnie podjechała czarna limuzyna, płosząc konie początkujących jeźdzców.
-Niemożliwe...-wystękałam i pobiegłam do samochodu, Niall poleciał za mną
-Cześć, Emro..- jęknęła osoba zza czarnej szyby
-Emro?- wtrącił się Niall
-Co ty tu robisz?!
-Ehh.. Nie wnerwiaj mnie..
-???
-Schowaj się Emro z tą " miną ".. Też umiem jeździć i pożyczyłam od mamy kase na obóz
-Pożyczyłaś?! Przecież mama całe pieniądze wydaje teraz na lekarstwa..!!!
-..miała troche..
-OKRADŁAŚ JĄ?!
-Wyluzuj, oddam jej jak wrócę.. A teraz nara, ide poznać swój pokój!- powiedziała, gwałtownie podjeżdżając pod dworek
"Jak mogła?! I skąd ona wytrzasnęła tę limuzynę?!"
-T-to twoja siostra?- spytał się. Ja pokiwałam twierdząco głową ze smutkiem
-Wsp..-chciał powiedzieć ale chyba się wstydził..
-Niall'uś? 
-Hmm?
-Może wybierzemy się w teren? Chciałabym zobaczyć jak budzi się wiosna..!
-Super pomysł!- przytulił mnie- Idź się przebierz, ja czekam
Pobiegłam do dworku. Weszłam do góry. Usłyszałam jakąś rozmowę.
-Co to za szmaty w moim pokoju?
- To twój pokój?
- Tak, ten mi się podoba..!
-Ale..
-Co słodziutki? HMM?!
Dialog było słychać z.. drzwi mojego pokoju!
Weszłam szybko i...
-Co tu robią twoje rzeczy, Emro?! - wrzasnęła na mnie siora
-CO TAKIEGO?!
-Wyjaśniaj się idiotko.. Mój pokój nie może być narażony na twoje szmaty!
-TO MÓJ POKÓJ DEBILKO!!! Zostaw moje ciuchy!!!
-Co za wkurzające dziecko..Ehh.. Spadaj..
-Że co?!
-SPADAJ I TO JUŻ!!!
-Olewam Ciebie, świnio! Wynoś się z mojego pokoju?
-Co mi zrobisz smarkulo?!
-Emily!- wrzasnął zza moich pleców nagle Niall- Zostaw Emmę w spokoju!! To jej pokój, wybierz sobie inny!
-Hahaha, dobre! Nie dalibyście jej takiego wspaniałego pokoju!
- A właśnie że tak!
Speszyła się.
-Co za kultura.. Ide stąd.. Weź moje rzeczy Emma..!
-Sama se weź..!
Popatrzyła na mnie złowrogo.
Ubrałam się i poszłam z Niallem do stajni. Osiodłałam Cream Tart, i troszke poczekałam na Nialla i Crucio, bo tamten bał się połyskującej limuzyny.
Wsiedliśmy na konie i pognaliśmy na łąkę. Zobaczyliśmy mnustwo przebiśniegów! Potem do lasu, wszędzie było duuużo zielonych listków.
Usiedliśmy sobie przy strumyku. Niall wyjął coś z torby..
-Krówki!!! Moje ulubione ;3- Uśmiechnęłam się i rozwinęłam papierek:

Zarumieniłam się. Może Niall i ja..?
-Emm..
-Tak, Niall'usiu..?
-Jesteś jedyną osobą, którą szczerze.. z całego serca kocham- zabiło mi serce- Czy zechcesz być moją dziewczyną na zawsze?
-..Tak!!- rzuciłam mu się w szyję, byłam taka szczęśliwa..
Wtedy Niall powiedział:


<<Niall, co powiedziałeś?>>

sobota, 6 kwietnia 2013

Od Kelsey - CD historii Harry'ego

- Z kim? - dopytywałam się. Spojrzał na mnie nie chętnie i wydusił :
-Z...Emmą.- za nim stała Emi. Kątem oka spoglądałam na Harry'ego, ale całą moją uwagę zwrócił Niall całujący Emmę w policzek. Nagle szepnął coś na ucho Emmie. Podeszłam do niego i  bez powodu wepchnęłam go do wody. 
-Co ty wyprawiasz?!- krzyknął, a za razem zapytał. Stefka również wskoczyła do wody, a za nią ja, po mnie Harry. Niall podpłynął do mnie i zanurzył mi głowę w wodzie
-Ej! Przestań!- krzyczałam. Oczywiście udawał, że mnie nie słyszy. Po chwili wyszłam z wody i wysuszyłam się. Pół godziny potem osiodłałam Dulce i pojechałam do dworku.
-Co się stało. - zapytał Zay, który właśnie czyścił Vuelo. Wzięłam wiadro z wodą i wylałam jego zawartość na głowę Zayn'a. Uśmiechnął się i również mnie polał płynem w drugim wiadrze. Zachichotawszy zdjęłam bluzkę i w podkoszulku poszłam rozsiodłać Dulce, ale ktoś już ją rozsiodłał. Zauważyłam mojego chłopaka niesnącego sprzęt mojego konia. 
-Harry, poczekaj na mnie!- krzyknęłam. Odwrócił się, a na jego twarzy pojawił się uśmiech. 
- Czemu jesteś w podkoszulku?- zapytał przytulając mnie. - I czemu jesteś mokra?
-Jestem mokra, bo Zayn mnie polał wiadrem z wodą...- wyjaśniłam. 

                                                           ~~~W dworku~~~
Gdy usiadłam na krześle poczułam smutek ,a zarazem radość. Przypomniałam sobie, jak mój pierwszy koń umarł.
- Nigdy Cię nie zapomnę Saphira.- szepnęłam. -Przeze mnie zginęłaś, to ja umrę za Ciebie!- krzyknęłam. Po chwili zrozumiałam, że to co ja mówię nie ma sensu. 
-Mam prośbę...- odparł Harry.
-Jaką?- zapytałam i uśmiechnęłam się szeroko.

<<Harry, jaką masz prośbę?:3<3>>

Od Harry'ego - CD historii Kelsey

-Nad wodospad? Może znów popływamy?- zapytała Kelsey, uśmiechając się do mnie. Odwzajemniłem uśmiech i wskoczyłem na grzbiet Silencio. Spojrzała na mnie ze zdziwieniem.
-No co?
-Na oklep?- spytała.
-Czemu nie?- odparłem i pognałem w dal. 

~~~Po dotarciu na miejsce~~~

Przywiązałem Silencio i nie czekając na Kelsey wskoczyłem do wody. Po chwili do dołączyła do mnie Kells. Pół godziny później wyszedłem z wody i zacząłem się suszyć.  Kelsey poszła sprawdzić co z końmi, a ja zostałem sam na plaży. Wygrzewałem się w słońcu, kiedy przerwał mi głos:
- Co tu robisz? - zapytał Niall.
- Nie twój zakichany interes. - odparłem chłodno. - A ty?
- Jestem na randce. - odpowiedział.
- Ooo... Szybko znalazłeś sobie inną dziewczynę. - stwierdziłem z przekąsem.
- Ale zabawne... - mruknął. - A Kelsey...
- Kelsey co?
- Ona... Jest z tobą?
- Szybki jesteś. - powiedziałem. Spojrzał na mnie szeroko otwartymi oczami.
- Od kiedy?! - krzyknął.
- Od... Czekaj, muszę policzyć... Dwóch tygodni. - odpowiedziałem i odwróciłem się w stronę idącej do nas Kelsey.
-Co on tu robi? - zapytała, spoglądając na Niall'a.
- Jest na randce. - wytłumaczyłem z uśmiechem.  Pokiwała głową.
- Z kim? - dopytywała się.



<<Kelsey, proszę, wyduś z niego, z kim jest na tej randce  :3 >>