- No, ładny domek.- Podeszłam bliżej Harry'ego.
- Wiem, chodź rozpakujemy się.- rzekł. Poszłam więc za nim. Usłyszałam tupot małych stopek. Odwróciłam się.
-To Lux.- odparł Harry.
-Ciocia!- krzyknęła Lux. Zaśmiałam się i przytuliłam ją.
- Cześć Lux.- powiedziałam. Lux podeszła do Harry'ego ciągnąc go za rękę.
- No chodź.- Spojrzała na mnie i również wzięła za rękę. Chwilkę patrzałam Harry'emu w oczy, ale potem całą moją uwagę zwróciła bawiąca się z...
-Co ty tu robisz?- zapytał Harry. Na kanapie siedział kto? Louis!
-No...Przyjechałem tu do kolegi.- powiedział cicho. Spojrzałam mu w oczy i dodałam:
-Ale...Po co?- dopytywałam. Lux usiadła mu na kolana.
-No aby się z nim zobaczyć, dawno go nie widziałem...- westchnął.
-No dobra, ale ja pytam co robisz u Lux?!- zapytał jeszcze raz Harry.
-No, bo...Ja ją znam i chciałem ją odwiedzić.- wyszeptał.
-Okay, a poznamy twojego kolegę?- spytałam.
-Hm...No jasne!- krzyknął. - Tomas!- zawołał. Do pokoju wszedł, chłopak z czarnymi włosami i niebieskimi oczami.
-O cześć wam.- powiedział. Spojrzał mi w oczy, ale potem odwrócił się i usiadł obok Lou.
-Hej...- odpowiedziałam. Harry spojrzał na mnie, a ja na niego.
-Podobasz mu się.- wyszeptał.
-Tak, na pewno, przecież jestem...
-Ładna, miła, towarzyska. Mam wymieniać dalej?- przerwał mi bezczelnie.
-Nie, ja jestem innego zdania. Może pojeździmy konno?- zapytałam.
-Pewnie czemu nie.- uśmiechnął się do Lux i poszedł osiodłać Silencio.
-Ja pojeżdżę na oklep.- powiedziałam i pomogłam Harry'emu osiodłać jego konia. Po tym usiadłam na grzbiecie Dulce i ruszyłam kłusem. Po chwili, w lesie Dulce zaczęła wierzgać. Przed jej nosem przebiegła sarna i stanęła dęba. Upadłam mocno uderzając głową i plecami w ziemię. Dulce nerwowo odwróciła i przyjacielsko trąciła mnie pyskiem.
-Kelsey! Wszystko dobrze?!- zapytał zaniepokojony Harry.
-Y...Nie.- szepnęłam. - Głowa, ręka, plecy bolą!- Harry zadzwonił po karetkę.
~W szpitalu~
Leżałam, a obok stał Harry. Przez chwilkę zastanawiałam się gdzie jestem.
-Harry, gdzie jesteśmy?- zapytałam.
-No, w szpitalu.- oparł.
-Ale, czemu!?- zapytałam.
<<Harry, czemu co się stało?!:3>>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz