-Aham, jasne.-stwierdziła.
-Na prawdę.-upierałem się.-Napisałem ją, kiedy chodziłaś z Zayn'em.
-Och, Harry.-szepnęła.-Nadal ci nie wierzę.
-To nie wierz.-warknąłem. Wyszedłem i trzasnąłem drzwiami. Kiedy tylko się odwróciłem, ujrzałem Louis'a. Spojrzałem na niego wrogo. Ominąłem go i wyszedłem na dwór. Szedłem jak najdalej. W końcu dotarłem nad strumyk. Wsłuchiwałem się w cichy szum wody.
-Harry?-rozległ się głos za mną. Odwróciłem głowę i ujrzałem jedną z uczennic.
-Aleksja?-zapytałem. Pokiwała głową.-Co tu robisz?
-Siedzę.-odparła beznamiętnie.
-To nie będę ci przeszkadzać.-powiedziałem i ruszyłem z powrotem do dworku. Zdjąłem buty i poszedłem do kuchni. Zignorowałem siedzącą przy stole Kelsey. Przeszedłem obok niej i przygotowałem sobie kawę. Po chwili usłyszałem ciche szlochanie. Westchnąłem.
-Co się stało?-zapytałem z troską. Spojrzała na mnie, wierzchem dłoni ocierając mokre policzki.
-Miałeś rację...-wydusiła z siebie.-Przepraszam...
-Przecież wiesz, że nic się nie stało.-powiedziałem i upiłem łyk gorącego płynu. Spojrzała na kubek łapczywie. Wypiłem kawę do ostatniej kropli. Odstawiłem puste naczynie i spojrzałem Kells głęboko w oczy.
-Kelsey, kocham cię.-szepnąłem.
<<Kelsey, jaka reakcja? :3>>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz