-Hmm...-mruknąłem. Przesunąłem się i poklepałem miejsce koło siebie. Spojrzała na mnie zszokowana.
-Że ja niby mam spać z tobą w jednym łóżku?-zapytała piskliwym głosem. Uśmiechnąłem się do niej.
-Starczy miejsca.-stwierdziłem. Nadal się nie ruszyła.-No, chodź.
-O-okay...-powiedziała i zrobiła niepewny krok w moją stronę.-A... ty... masz coś na sobie?-dopytywała się. Z westchnieniem zrzuciłem z siebie kołdrę. Kelsey krzyknęła i zakryła twarz rękami. Uspokoiła się, gdy zobaczyła, że mam na sobie bokserki. Nadal zestresowana położyła się koło mnie. Odwróciła się na drugi bok. Przykryłem się kołdrą i usnąłem.
~~~Następnego dnia~~~
Obudziłem się wczesnym rankiem. Wszystko mnie bolało. Było tak jakoś dziwnie chłodno. Próbowałem dosięgnąć kołdry, ale nigdzie nie wyczuwałem materiału. Przewróciłem się na drugi bok i uderzyłem głową w coś plastikowego. Otworzyłem oczy i pierwsze co zauważyłem, to noga mojego krzesła. Szybko wstałem i rozejrzałem się po pokoju. Kelsey smacznie sobie spała na środku mojego łóżka, pod moją kołdrą, na mojej poduszce. Westchnąłem zażenowany. Postanowiłem się umyć i ubrać. Kiedy wyszedłem z łazienki <owinięty tylko ręcznikiem> Kelsey wstała. Natychmiast wrzasnęła i odwróciła głowę.
-Dziewczyno, mam na sobie ręcznik!-powiedziałem z irytacją. Nie rozumiem, czemu ludzie wstydzą się nagości.
-Masz na sobie TYLKO ręcznik.-poprawiła mnie, nadal patrząc w inną stronę. Wziąłem ubrania i poszedłem się ubrać do łazienki. Kiedy wyszedłem Kells nie było. Pościeliłem łóżko i zszedłem na dół. Przy stole zastałem moją dziewczynę z kubkiem kawy w ręku. Wziąłem od niej napój i upiłem łyk.
-Ej! To było moje!-krzyknęła, na co wybuchłem śmiechem.
-Jesteś taka urocza jak się złościsz.-uśmiechnąłem się i znowu upiłem łyk.-Dobrze ci się spało?
<<Kelsey, dobrze ci się spało?>>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz