-Kelsey, kocham cię.-szepnął Harry. Na początku nie wiedziałam co mam powiedzieć.
-Harry. Ja Ciebie też.- powiedziałam. Złapał mnie za rękę i spojrzał prosto w oczy.
-Słuchaj... Mam dla Ciebie coś fajnego.- powiedział. Z kieszeni wyjął pudełko. Otworzyłam je, a tam piękny naszyjnik:
-Oczywiście.- odpowiedział. Wyglądałam w nim pięknie! Udał się ten prezent Harry'emu. Potem odprowadził mnie do pokoju i siedziałam na łóżku myśląc: Podobam mu się? Czy może jestem brzydka? Te pytania prześladowały mnie przez cały wieczór. Około 24:00 poszłam do Harry'ego, bo nie mogłam spać. Zapukałam cicho, nikt nie otworzył. Weszłam tam, a Harry tak słodko spał! Usiadłam obok myśląc czy będzie miała jeszcze kiedyś chłopaka? W końcu Harry obudził się. Po jego minie widać było, że jest zaskoczony moimi odwiedzinami.
-Kelsey? Co ty tu robisz!?- zapytał.
-Nie mogę zasnąć, dlatego przyszłam.- powiedziałam. Pomyślał chwilkę, aż w końcu przerwał to milczenie.
-Jak chcesz możesz... Przenocować u mnie.-odpowiedział.
-A gdzie?!- zapytałam.
-Hmm....
<<Harry gdzie?!:3>>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz