sobota, 20 kwietnia 2013

Od Eleanor

Obudził mnie trzask zamykanych drzwi. Nie ruszyłam się z miejsca i nasłuchiwałam, jak ktoś wchodzi po schodach. Nie wytrzymałam i wyjrzałam na korytarz. Akurat zauważyłam, jak Louis znika w swoim pokoju. Natychmiast zakluczyłam się w swojej sypialni i zaczęłam przyprowadzać się do porządku. Z trudem rozplątałam splątane końcówki włosów i wcisnęłam się w pierwsze ciuchy, które zobaczyłam w szafie. Zbiegłam na dół i zajrzałam do kuchni. Nikogo nie było. Cicho podeszłam do szafki i zajrzałam do środka. Zauważyłam paczkę z herbatnikami. Wyciągnęłam rękę, aby je wziąć, ale ich nie dosięgałam. Westchnęłam. Czemu nie mogę mieć tych kilku centymetrów więcej?! Wspięłam się na blat i chwyciłam opakowanie. Zeskoczyłam z mebla, robiąc przy tym sporo hałasu. Czym prędzej pobiegłam do swojego pokoju, po drodze tłukąc wazon i zrywając firanki. Zdyszana wpadłam do sypialni i zatrzasnęłam drzwi. Jednym ruchem otworzyłam paczkę i ugryzłam ciastko. Delektowałam się jego smakiem, aż przerwał mi budzik. Wyłączyłam go solidnym kopniakiem i wróciłam do przerwanego zajęcia.  Zeszłam na dół i udałam się do stajni. Głaskałam Paradise po łbie, kiedy zauważyłam kogoś w sąsiednim boksie. Najwyraźniej mnie nie spostrzegł.        Zaraz, zaraz, to jest... Louis?! Zakradłam się do niego od tyłu i zakryłam oczy dłońmi.
- Zgadnij kto to! - krzyknęłam ze śmiechem.

<< Louis? >>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz