wtorek, 2 kwietnia 2013

Od Harry'ego - CD historii Kelsey


-Zaśpiewasz mi coś?- zapytała. Wpatrywałem się w nią przez dłuższą chwilę.
-Tak, pewnie-odparłem i zacząłem przeglądać kartki. Wyciągnąłem pierwszą z brzegu i szarpnąłem za struny gitary. Zacząłem:

One way or another I’ m gonna find ya

I’ m gonna get ya get ya get ya get ya
One way or an ot h er I’ m gonna win ya
I’ m gonna get ya get ya get ya get ya



 One way or another I’m gonna see ya
I’m gonna meet ya meet ya meet ya meet ya
One day, maybe next week
I’m gonna meet ya, I’m gonna meet ya
I'll meet ya



-Na razie napisałem tylko tyle...-pospieszyłem z wyjaśnieniami.
-Wspaniała!-powiedziała.
-Dzięki.-mruknąłem i odłożyłem instrument. Podszedłem do szafy i wyciągnąłem z niej czarny t-shirt. Włożyłem go i podszedłem do Kelsey. Wziąłem ją za rękę i zaprowadziłem do kuchni.
-Masz na coś ochotę?-zapytałem.
-Hmm... Marzą mi się naleśniki, które mi kiedyś zrobiłeś.-przyznała.
-Nic prostszego.-odparłem z uśmiechem. Przygotowałem ciasto i wylałem je na patelnię. Usmażyłem dość wysoką stertę naleśników. Do kuchni przyszedł Louis, nowy uczeń. Przyjrzałem mu się uważnie i nałożyłem Kelsey porcję placków. Louis cały czas uważnie mi się przyglądał.
-Jaki sos chcesz?-zapytałem.
-Syrop Klonowy, jeśli można.-odpowiedziała z uśmiechem. Podałem jej butelkę i nalałem nam soku. Odwróciłem się w stronę chłopaka, który cały czas się na mnie gapił.
-No co?-warknąłem.-Coś nie tak?
-Nie, skąd. Wszystko okay...-wzruszył ramionami.-Tylko...
-Tylko co?-spytałem z zażenowaniem.
-Nie twój interes.-odparł chłodno. Omiótł wzrokiem kuchnię, aż jego wzrok zatrzymał się na zajętej jedzenie Kells. Uśmiechnąłem się triumfalnie. Czyżby ktoś był zazdrosny? Nagle poczułem, jak biała maź spływa mi po głowie.
-Co...-powiedziałem i oblizałem palec. Bita śmietana. Usłyszałem za sobą chichot Kelsey.-Moje włosy! Moje piękne włosy! Ty...-krzyknąłem i wysypałem na Kells mąkę. Po chwili kuchnia była cała w przyprawach. Ja miałem na twarzy pół słoika musztardy, a jej ketchup ściekał po włosach. Nagle wszedł Liam.
-Co wy do jasnej ch*lery robicie?!-wrzasnął na początek.
-Mi też miło cię widzieć.-odparłem.
-Macie to posprzątać. Jak tu wrócę, wszystko ma lśnić.-rozkazał nam. Westchnąłem.
-...wszystko ma lśnić.-przedrzeźniałem go piskliwym głosem. Kelsey dusiła się ze śmiechu.-Co cię tak bawi?


<<Kelsey, powiesz mi, co cię tak bawi??? :3 >>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz