Uczeń- Leon Sambrano
czwartek, 25 kwietnia 2013
sobota, 20 kwietnia 2013
Od Louis'a - CD historii Eleanor
Akurat czyściłem Malagę, gdy ktoś zasłonił mi oczy.
-Zgadnij kto to! - krzyknęła dziewczyna ze śmichem.
-Eleanor!- zaśmiałem się. Odwracając się zahaczyłem o wiadro z wodą, a całą jego zawartość wylałem na moje buty.
-Cześć...- powiedziała. Uśmiechnąłem się i przytuliłem ją. Podszedłem, aby wyprowadzić konia, ale przewróciłem się na mokrej słomie. Wziąłem do ręki drugie wiadro i wylałem Eleanor na buty.
-Ej! Ty!- krzyknęła i wysypała na mnie paszę.
-Przykro mi Malaga, nie będziesz miała co jeść.- zaśmiałem się. Szybko wstałem i przytuliłem konia. Po czym odwróciłem się i pocałowałem Eleanor. Nagle wbiegła Kelsey z Harry'm.
-Szybko chodźcie!- krzyknęła. Zaprowadziła nas do Dulce, która leżała i się nie ruszała. Zastanawiałem się co jej jest.
-Co się stało?- zapytałem.
-Nie wiem! Widziałam jak ktoś stąd wybiega...- powiedziała.
-.A jak wyglądał?- spytałem. Nic nie odpowiadając wtuliła się w ramię Harry'ego. Po chwili Dulce poruszyła się, ale to nie trwało długo. Na pewno chciała wstać, ale nie mogła.
-Pójdę po Scoot'a i Matt'a.- oznajmił Harry. Scoot i Matt to są nasi weterynarze. Po chwili już tu byli.
-Co z nią?- szepnęła Kells.
-Ona...Umiera.- powiedział ze smutkiem Scoot. W tedy zaczęła tak ryczeć, że moja Malaga wyjrzała zza drzwi swojego boksu. Wraz z Eleanor poszedłem do dworku.
-Co tu taki bałagan?- krzyknąłem i spojrzałem na Eleanor.
<<Eleanor! To twoja sprawka?!>>
-Zgadnij kto to! - krzyknęła dziewczyna ze śmichem.
-Eleanor!- zaśmiałem się. Odwracając się zahaczyłem o wiadro z wodą, a całą jego zawartość wylałem na moje buty.
-Cześć...- powiedziała. Uśmiechnąłem się i przytuliłem ją. Podszedłem, aby wyprowadzić konia, ale przewróciłem się na mokrej słomie. Wziąłem do ręki drugie wiadro i wylałem Eleanor na buty.
-Ej! Ty!- krzyknęła i wysypała na mnie paszę.
-Przykro mi Malaga, nie będziesz miała co jeść.- zaśmiałem się. Szybko wstałem i przytuliłem konia. Po czym odwróciłem się i pocałowałem Eleanor. Nagle wbiegła Kelsey z Harry'm.
-Szybko chodźcie!- krzyknęła. Zaprowadziła nas do Dulce, która leżała i się nie ruszała. Zastanawiałem się co jej jest.
-Co się stało?- zapytałem.
-Nie wiem! Widziałam jak ktoś stąd wybiega...- powiedziała.
-.A jak wyglądał?- spytałem. Nic nie odpowiadając wtuliła się w ramię Harry'ego. Po chwili Dulce poruszyła się, ale to nie trwało długo. Na pewno chciała wstać, ale nie mogła.
-Pójdę po Scoot'a i Matt'a.- oznajmił Harry. Scoot i Matt to są nasi weterynarze. Po chwili już tu byli.
-Co z nią?- szepnęła Kells.
-Ona...Umiera.- powiedział ze smutkiem Scoot. W tedy zaczęła tak ryczeć, że moja Malaga wyjrzała zza drzwi swojego boksu. Wraz z Eleanor poszedłem do dworku.
-Co tu taki bałagan?- krzyknąłem i spojrzałem na Eleanor.
<<Eleanor! To twoja sprawka?!>>
Od Eleanor
Obudził mnie trzask zamykanych drzwi. Nie ruszyłam się z miejsca i nasłuchiwałam, jak ktoś wchodzi po schodach. Nie wytrzymałam i wyjrzałam na korytarz. Akurat zauważyłam, jak Louis znika w swoim pokoju. Natychmiast zakluczyłam się w swojej sypialni i zaczęłam przyprowadzać się do porządku. Z trudem rozplątałam splątane końcówki włosów i wcisnęłam się w pierwsze ciuchy, które zobaczyłam w szafie. Zbiegłam na dół i zajrzałam do kuchni. Nikogo nie było. Cicho podeszłam do szafki i zajrzałam do środka. Zauważyłam paczkę z herbatnikami. Wyciągnęłam rękę, aby je wziąć, ale ich nie dosięgałam. Westchnęłam. Czemu nie mogę mieć tych kilku centymetrów więcej?! Wspięłam się na blat i chwyciłam opakowanie. Zeskoczyłam z mebla, robiąc przy tym sporo hałasu. Czym prędzej pobiegłam do swojego pokoju, po drodze tłukąc wazon i zrywając firanki. Zdyszana wpadłam do sypialni i zatrzasnęłam drzwi. Jednym ruchem otworzyłam paczkę i ugryzłam ciastko. Delektowałam się jego smakiem, aż przerwał mi budzik. Wyłączyłam go solidnym kopniakiem i wróciłam do przerwanego zajęcia. Zeszłam na dół i udałam się do stajni. Głaskałam Paradise po łbie, kiedy zauważyłam kogoś w sąsiednim boksie. Najwyraźniej mnie nie spostrzegł. Zaraz, zaraz, to jest... Louis?! Zakradłam się do niego od tyłu i zakryłam oczy dłońmi.
- Zgadnij kto to! - krzyknęłam ze śmiechem.
<< Louis? >>
Od Kelsey - CD historii Harry'ego
Kiedy dojechaliśmy na miejsce powiedziałam:
- No, ładny domek.- Podeszłam bliżej Harry'ego.
- Wiem, chodź rozpakujemy się.- rzekł. Poszłam więc za nim. Usłyszałam tupot małych stopek. Odwróciłam się.
-To Lux.- odparł Harry.
-Ciocia!- krzyknęła Lux. Zaśmiałam się i przytuliłam ją.
- Cześć Lux.- powiedziałam. Lux podeszła do Harry'ego ciągnąc go za rękę.
- No chodź.- Spojrzała na mnie i również wzięła za rękę. Chwilkę patrzałam Harry'emu w oczy, ale potem całą moją uwagę zwróciła bawiąca się z...
-Co ty tu robisz?- zapytał Harry. Na kanapie siedział kto? Louis!
-No...Przyjechałem tu do kolegi.- powiedział cicho. Spojrzałam mu w oczy i dodałam:
-Ale...Po co?- dopytywałam. Lux usiadła mu na kolana.
-No aby się z nim zobaczyć, dawno go nie widziałem...- westchnął.
-No dobra, ale ja pytam co robisz u Lux?!- zapytał jeszcze raz Harry.
-No, bo...Ja ją znam i chciałem ją odwiedzić.- wyszeptał.
-Okay, a poznamy twojego kolegę?- spytałam.
-Hm...No jasne!- krzyknął. - Tomas!- zawołał. Do pokoju wszedł, chłopak z czarnymi włosami i niebieskimi oczami.
-O cześć wam.- powiedział. Spojrzał mi w oczy, ale potem odwrócił się i usiadł obok Lou.
-Hej...- odpowiedziałam. Harry spojrzał na mnie, a ja na niego.
-Podobasz mu się.- wyszeptał.
-Tak, na pewno, przecież jestem...
-Ładna, miła, towarzyska. Mam wymieniać dalej?- przerwał mi bezczelnie.
-Nie, ja jestem innego zdania. Może pojeździmy konno?- zapytałam.
-Pewnie czemu nie.- uśmiechnął się do Lux i poszedł osiodłać Silencio.
-Ja pojeżdżę na oklep.- powiedziałam i pomogłam Harry'emu osiodłać jego konia. Po tym usiadłam na grzbiecie Dulce i ruszyłam kłusem. Po chwili, w lesie Dulce zaczęła wierzgać. Przed jej nosem przebiegła sarna i stanęła dęba. Upadłam mocno uderzając głową i plecami w ziemię. Dulce nerwowo odwróciła i przyjacielsko trąciła mnie pyskiem.
-Kelsey! Wszystko dobrze?!- zapytał zaniepokojony Harry.
-Y...Nie.- szepnęłam. - Głowa, ręka, plecy bolą!- Harry zadzwonił po karetkę.
- No, ładny domek.- Podeszłam bliżej Harry'ego.
- Wiem, chodź rozpakujemy się.- rzekł. Poszłam więc za nim. Usłyszałam tupot małych stopek. Odwróciłam się.
-To Lux.- odparł Harry.
-Ciocia!- krzyknęła Lux. Zaśmiałam się i przytuliłam ją.
- Cześć Lux.- powiedziałam. Lux podeszła do Harry'ego ciągnąc go za rękę.
- No chodź.- Spojrzała na mnie i również wzięła za rękę. Chwilkę patrzałam Harry'emu w oczy, ale potem całą moją uwagę zwróciła bawiąca się z...
-Co ty tu robisz?- zapytał Harry. Na kanapie siedział kto? Louis!
-No...Przyjechałem tu do kolegi.- powiedział cicho. Spojrzałam mu w oczy i dodałam:
-Ale...Po co?- dopytywałam. Lux usiadła mu na kolana.
-No aby się z nim zobaczyć, dawno go nie widziałem...- westchnął.
-No dobra, ale ja pytam co robisz u Lux?!- zapytał jeszcze raz Harry.
-No, bo...Ja ją znam i chciałem ją odwiedzić.- wyszeptał.
-Okay, a poznamy twojego kolegę?- spytałam.
-Hm...No jasne!- krzyknął. - Tomas!- zawołał. Do pokoju wszedł, chłopak z czarnymi włosami i niebieskimi oczami.
-O cześć wam.- powiedział. Spojrzał mi w oczy, ale potem odwrócił się i usiadł obok Lou.
-Hej...- odpowiedziałam. Harry spojrzał na mnie, a ja na niego.
-Podobasz mu się.- wyszeptał.
-Tak, na pewno, przecież jestem...
-Ładna, miła, towarzyska. Mam wymieniać dalej?- przerwał mi bezczelnie.
-Nie, ja jestem innego zdania. Może pojeździmy konno?- zapytałam.
-Pewnie czemu nie.- uśmiechnął się do Lux i poszedł osiodłać Silencio.
-Ja pojeżdżę na oklep.- powiedziałam i pomogłam Harry'emu osiodłać jego konia. Po tym usiadłam na grzbiecie Dulce i ruszyłam kłusem. Po chwili, w lesie Dulce zaczęła wierzgać. Przed jej nosem przebiegła sarna i stanęła dęba. Upadłam mocno uderzając głową i plecami w ziemię. Dulce nerwowo odwróciła i przyjacielsko trąciła mnie pyskiem.
-Kelsey! Wszystko dobrze?!- zapytał zaniepokojony Harry.
-Y...Nie.- szepnęłam. - Głowa, ręka, plecy bolą!- Harry zadzwonił po karetkę.
~W szpitalu~
Leżałam, a obok stał Harry. Przez chwilkę zastanawiałam się gdzie jestem.
-Harry, gdzie jesteśmy?- zapytałam.
-No, w szpitalu.- oparł.
-Ale, czemu!?- zapytałam.
<<Harry, czemu co się stało?!:3>>
Od Harry'ego - CD historii Kelsey
-Jaką?- zapytała Kells.
-Bo widzisz... W weekend mam się opiekować chrześniaczką. Czy... Chciałabyś iść tam ze mną?
-Okay. - uśmiechnęła się szeroko. Wstałem i poszedłem do stajni wyczyścić konie. Kiedy wychodziłem z boksu Silencia wpadłem na Emily.
-Cześć. - przywitała się z uśmiechem.
-Cześć. - odparłem i zmierzałem w kierunku wyjścia.
-Wiesz co? - ciągnęła.
-Nie wiem. - odpowiedziałem ze spokojem i ruszyłem w kierunku dworku. Najwyraźniej chciała coś dodać, ale przyspieszyłem kroku. Kiedy tylko przekroczyłem próg domu, zdjąłem buty i odwiesiłem płaszcz na wieszak. Poszedłem do swojego pokoju i gdy tylko położyłem się na łóżku, usnąłem.
-Bo widzisz... W weekend mam się opiekować chrześniaczką. Czy... Chciałabyś iść tam ze mną?
-Okay. - uśmiechnęła się szeroko. Wstałem i poszedłem do stajni wyczyścić konie. Kiedy wychodziłem z boksu Silencia wpadłem na Emily.
-Cześć. - przywitała się z uśmiechem.
-Cześć. - odparłem i zmierzałem w kierunku wyjścia.
-Wiesz co? - ciągnęła.
-Nie wiem. - odpowiedziałem ze spokojem i ruszyłem w kierunku dworku. Najwyraźniej chciała coś dodać, ale przyspieszyłem kroku. Kiedy tylko przekroczyłem próg domu, zdjąłem buty i odwiesiłem płaszcz na wieszak. Poszedłem do swojego pokoju i gdy tylko położyłem się na łóżku, usnąłem.
~Następnego dnia >sobota<~
Wstałem wczesnym rankiem. Szybko wziąłem prysznic i zszedłem na dół. Zastałem tam Kelsey smarującą tosty.
- Hej, kochanie. - przywitałem się. - Gotowa?
- Prawie. - odparła z uśmiechem. - A ty?
- Tak. -odpowiedziałem. Wziąłem torbę i poszedłem do stajni. Oporządziłem Silencio i poczekałem na Kells. Ruszyliśmy spokojnym kłusem. Po chwili przeszliśmy w galop.
- Tak. -odpowiedziałem. Wziąłem torbę i poszedłem do stajni. Oporządziłem Silencio i poczekałem na Kells. Ruszyliśmy spokojnym kłusem. Po chwili przeszliśmy w galop.
~2 godz. później~
Kiedy dojechaliśmy na miejsce Kelsey powiedziała:
<<Kelsey, co powiedziałaś? :3 >>
wtorek, 16 kwietnia 2013
niedziela, 14 kwietnia 2013
Od Niall'a - CD historii Emmy
-Jesteś jedyną osobą, którą szczerze.. z całego serca kocham. Czy zechcesz być moją dziewczyną na zawsze?
-..Tak!!- rzuciła mi się w szyję, była taka szczęśliwa..
Wtedy powiedziałem:
-To może pójdziemy gdzieś?- zapytałem.
-No dobra, a gdzie?- szepnęła. Spojrzałem na konie, a potem na nią.
-Hm...Może nad wodospad?- zaproponowałem. Skinęła głową i wsiadła na swojego konia. Po chwili do niej dołączyłem. Tak pogalopowaliśmy nad wodospad. Zsiadłem z konia i zdjąłem koszulkę. Emma spojrzała na mnie ze zdziwieniem.
-Y...Co ty robisz?- zapytała po chwili.
-No będę się kąpał, a ty nie?- spytałem. Wzruszyła ramionami i wepchnęła mnie do wody. Po chwili wyszedłem z wody. Wziąłem ją jak wór ziemniaków i wskoczyłem do wody.
-Ej! Puść mnie ja nie umiem pływać!- krzyknęła.
-Spokojnie ja Cię trzymam.- uspokoiłem ją. W końcu nie szarpała aż tak. Puściłem ją i wyszedłem z wody. Emma też wyszła i usiadła obok mnie. Przybliżyła się dosyć blisko, bardzo blisko.
-Co robimy?- zapytałem.
-Ty wiesz co...- zaśmiała się
-Nie wiem co?- powróżyłem. Spojrzała na mnie tajemniczo...
-Nie wiesz?- zapytała tym razem ona.
-Hm...No nie wiem!- krzyknąłem.- Sory, że krzyknąłem.
<<Co Emma? Powiedz!:3>>
-..Tak!!- rzuciła mi się w szyję, była taka szczęśliwa..
Wtedy powiedziałem:
-To może pójdziemy gdzieś?- zapytałem.
-No dobra, a gdzie?- szepnęła. Spojrzałem na konie, a potem na nią.
-Hm...Może nad wodospad?- zaproponowałem. Skinęła głową i wsiadła na swojego konia. Po chwili do niej dołączyłem. Tak pogalopowaliśmy nad wodospad. Zsiadłem z konia i zdjąłem koszulkę. Emma spojrzała na mnie ze zdziwieniem.
-Y...Co ty robisz?- zapytała po chwili.
-No będę się kąpał, a ty nie?- spytałem. Wzruszyła ramionami i wepchnęła mnie do wody. Po chwili wyszedłem z wody. Wziąłem ją jak wór ziemniaków i wskoczyłem do wody.
-Ej! Puść mnie ja nie umiem pływać!- krzyknęła.
-Spokojnie ja Cię trzymam.- uspokoiłem ją. W końcu nie szarpała aż tak. Puściłem ją i wyszedłem z wody. Emma też wyszła i usiadła obok mnie. Przybliżyła się dosyć blisko, bardzo blisko.
-Co robimy?- zapytałem.
-Ty wiesz co...- zaśmiała się
-Nie wiem co?- powróżyłem. Spojrzała na mnie tajemniczo...
-Nie wiesz?- zapytała tym razem ona.
-Hm...No nie wiem!- krzyknąłem.- Sory, że krzyknąłem.
<<Co Emma? Powiedz!:3>>
poniedziałek, 8 kwietnia 2013
Od Emmy
Wracałam z romantycznej randki z Niall'em do dworku, kiedy pod stajnie podjechała czarna limuzyna, płosząc konie początkujących jeźdzców.
-Niemożliwe...-wystękałam i pobiegłam do samochodu, Niall poleciał za mną
-Cześć, Emro..- jęknęła osoba zza czarnej szyby
-Emro?- wtrącił się Niall
-Co ty tu robisz?!
-Ehh.. Nie wnerwiaj mnie..
-???
-Schowaj się Emro z tą " miną ".. Też umiem jeździć i pożyczyłam od mamy kase na obóz
-Pożyczyłaś?! Przecież mama całe pieniądze wydaje teraz na lekarstwa..!!!
-..miała troche..
-OKRADŁAŚ JĄ?!
-Wyluzuj, oddam jej jak wrócę.. A teraz nara, ide poznać swój pokój!- powiedziała, gwałtownie podjeżdżając pod dworek
"Jak mogła?! I skąd ona wytrzasnęła tę limuzynę?!"
-T-to twoja siostra?- spytał się. Ja pokiwałam twierdząco głową ze smutkiem
-Wsp..-chciał powiedzieć ale chyba się wstydził..
-Niall'uś?
-Hmm?
-Może wybierzemy się w teren? Chciałabym zobaczyć jak budzi się wiosna..!
-Super pomysł!- przytulił mnie- Idź się przebierz, ja czekam
Pobiegłam do dworku. Weszłam do góry. Usłyszałam jakąś rozmowę.
-Co to za szmaty w moim pokoju?
- To twój pokój?
- Tak, ten mi się podoba..!
-Ale..
-Co słodziutki? HMM?!
Dialog było słychać z.. drzwi mojego pokoju!
Weszłam szybko i...
-Co tu robią twoje rzeczy, Emro?! - wrzasnęła na mnie siora
-CO TAKIEGO?!
-Wyjaśniaj się idiotko.. Mój pokój nie może być narażony na twoje szmaty!
-TO MÓJ POKÓJ DEBILKO!!! Zostaw moje ciuchy!!!
-Co za wkurzające dziecko..Ehh.. Spadaj..
-Że co?!
-SPADAJ I TO JUŻ!!!
-Olewam Ciebie, świnio! Wynoś się z mojego pokoju?
-Co mi zrobisz smarkulo?!
-Emily!- wrzasnął zza moich pleców nagle Niall- Zostaw Emmę w spokoju!! To jej pokój, wybierz sobie inny!
-Hahaha, dobre! Nie dalibyście jej takiego wspaniałego pokoju!
- A właśnie że tak!
Speszyła się.
-Co za kultura.. Ide stąd.. Weź moje rzeczy Emma..!
-Sama se weź..!
Popatrzyła na mnie złowrogo.
Ubrałam się i poszłam z Niallem do stajni. Osiodłałam Cream Tart, i troszke poczekałam na Nialla i Crucio, bo tamten bał się połyskującej limuzyny.
Wsiedliśmy na konie i pognaliśmy na łąkę. Zobaczyliśmy mnustwo przebiśniegów! Potem do lasu, wszędzie było duuużo zielonych listków.
Usiedliśmy sobie przy strumyku. Niall wyjął coś z torby..
-Krówki!!! Moje ulubione ;3- Uśmiechnęłam się i rozwinęłam papierek:
Zarumieniłam się. Może Niall i ja..?
-Emm..
-Tak, Niall'usiu..?
-Jesteś jedyną osobą, którą szczerze.. z całego serca kocham- zabiło mi serce- Czy zechcesz być moją dziewczyną na zawsze?
-..Tak!!- rzuciłam mu się w szyję, byłam taka szczęśliwa..
Wtedy Niall powiedział:
<<Niall, co powiedziałeś?>>
-Niemożliwe...-wystękałam i pobiegłam do samochodu, Niall poleciał za mną
-Cześć, Emro..- jęknęła osoba zza czarnej szyby
-Emro?- wtrącił się Niall
-Co ty tu robisz?!
-Ehh.. Nie wnerwiaj mnie..
-???
-Schowaj się Emro z tą " miną ".. Też umiem jeździć i pożyczyłam od mamy kase na obóz
-Pożyczyłaś?! Przecież mama całe pieniądze wydaje teraz na lekarstwa..!!!
-..miała troche..
-OKRADŁAŚ JĄ?!
-Wyluzuj, oddam jej jak wrócę.. A teraz nara, ide poznać swój pokój!- powiedziała, gwałtownie podjeżdżając pod dworek
"Jak mogła?! I skąd ona wytrzasnęła tę limuzynę?!"
-T-to twoja siostra?- spytał się. Ja pokiwałam twierdząco głową ze smutkiem
-Wsp..-chciał powiedzieć ale chyba się wstydził..
-Niall'uś?
-Hmm?
-Może wybierzemy się w teren? Chciałabym zobaczyć jak budzi się wiosna..!
-Super pomysł!- przytulił mnie- Idź się przebierz, ja czekam
Pobiegłam do dworku. Weszłam do góry. Usłyszałam jakąś rozmowę.
-Co to za szmaty w moim pokoju?
- To twój pokój?
- Tak, ten mi się podoba..!
-Ale..
-Co słodziutki? HMM?!
Dialog było słychać z.. drzwi mojego pokoju!
Weszłam szybko i...
-Co tu robią twoje rzeczy, Emro?! - wrzasnęła na mnie siora
-CO TAKIEGO?!
-Wyjaśniaj się idiotko.. Mój pokój nie może być narażony na twoje szmaty!
-TO MÓJ POKÓJ DEBILKO!!! Zostaw moje ciuchy!!!
-Co za wkurzające dziecko..Ehh.. Spadaj..
-Że co?!
-SPADAJ I TO JUŻ!!!
-Olewam Ciebie, świnio! Wynoś się z mojego pokoju?
-Co mi zrobisz smarkulo?!
-Emily!- wrzasnął zza moich pleców nagle Niall- Zostaw Emmę w spokoju!! To jej pokój, wybierz sobie inny!
-Hahaha, dobre! Nie dalibyście jej takiego wspaniałego pokoju!
- A właśnie że tak!
Speszyła się.
-Co za kultura.. Ide stąd.. Weź moje rzeczy Emma..!
-Sama se weź..!
Popatrzyła na mnie złowrogo.
Ubrałam się i poszłam z Niallem do stajni. Osiodłałam Cream Tart, i troszke poczekałam na Nialla i Crucio, bo tamten bał się połyskującej limuzyny.
Wsiedliśmy na konie i pognaliśmy na łąkę. Zobaczyliśmy mnustwo przebiśniegów! Potem do lasu, wszędzie było duuużo zielonych listków.
Usiedliśmy sobie przy strumyku. Niall wyjął coś z torby..
-Krówki!!! Moje ulubione ;3- Uśmiechnęłam się i rozwinęłam papierek:

-Emm..
-Tak, Niall'usiu..?
-Jesteś jedyną osobą, którą szczerze.. z całego serca kocham- zabiło mi serce- Czy zechcesz być moją dziewczyną na zawsze?
-..Tak!!- rzuciłam mu się w szyję, byłam taka szczęśliwa..
Wtedy Niall powiedział:
<<Niall, co powiedziałeś?>>
sobota, 6 kwietnia 2013
Od Kelsey - CD historii Harry'ego
- Z kim? - dopytywałam się. Spojrzał na mnie nie chętnie i wydusił :
-Z...Emmą.- za nim stała Emi. Kątem oka spoglądałam na Harry'ego, ale całą moją uwagę zwrócił Niall całujący Emmę w policzek. Nagle szepnął coś na ucho Emmie. Podeszłam do niego i bez powodu wepchnęłam go do wody.
-Co ty wyprawiasz?!- krzyknął, a za razem zapytał. Stefka również wskoczyła do wody, a za nią ja, po mnie Harry. Niall podpłynął do mnie i zanurzył mi głowę w wodzie
-Ej! Przestań!- krzyczałam. Oczywiście udawał, że mnie nie słyszy. Po chwili wyszłam z wody i wysuszyłam się. Pół godziny potem osiodłałam Dulce i pojechałam do dworku.
-Co się stało. - zapytał Zay, który właśnie czyścił Vuelo. Wzięłam wiadro z wodą i wylałam jego zawartość na głowę Zayn'a. Uśmiechnął się i również mnie polał płynem w drugim wiadrze. Zachichotawszy zdjęłam bluzkę i w podkoszulku poszłam rozsiodłać Dulce, ale ktoś już ją rozsiodłał. Zauważyłam mojego chłopaka niesnącego sprzęt mojego konia.
-Harry, poczekaj na mnie!- krzyknęłam. Odwrócił się, a na jego twarzy pojawił się uśmiech.
- Czemu jesteś w podkoszulku?- zapytał przytulając mnie. - I czemu jesteś mokra?
-Jestem mokra, bo Zayn mnie polał wiadrem z wodą...- wyjaśniłam.
~~~W dworku~~~
Gdy usiadłam na krześle poczułam smutek ,a zarazem radość. Przypomniałam sobie, jak mój pierwszy koń umarł.
- Nigdy Cię nie zapomnę Saphira.- szepnęłam. -Przeze mnie zginęłaś, to ja umrę za Ciebie!- krzyknęłam. Po chwili zrozumiałam, że to co ja mówię nie ma sensu.
-Mam prośbę...- odparł Harry.
-Jaką?- zapytałam i uśmiechnęłam się szeroko.
<<Harry, jaką masz prośbę?:3<3>>
-Z...Emmą.- za nim stała Emi. Kątem oka spoglądałam na Harry'ego, ale całą moją uwagę zwrócił Niall całujący Emmę w policzek. Nagle szepnął coś na ucho Emmie. Podeszłam do niego i bez powodu wepchnęłam go do wody.
-Co ty wyprawiasz?!- krzyknął, a za razem zapytał. Stefka również wskoczyła do wody, a za nią ja, po mnie Harry. Niall podpłynął do mnie i zanurzył mi głowę w wodzie
-Ej! Przestań!- krzyczałam. Oczywiście udawał, że mnie nie słyszy. Po chwili wyszłam z wody i wysuszyłam się. Pół godziny potem osiodłałam Dulce i pojechałam do dworku.
-Co się stało. - zapytał Zay, który właśnie czyścił Vuelo. Wzięłam wiadro z wodą i wylałam jego zawartość na głowę Zayn'a. Uśmiechnął się i również mnie polał płynem w drugim wiadrze. Zachichotawszy zdjęłam bluzkę i w podkoszulku poszłam rozsiodłać Dulce, ale ktoś już ją rozsiodłał. Zauważyłam mojego chłopaka niesnącego sprzęt mojego konia.
-Harry, poczekaj na mnie!- krzyknęłam. Odwrócił się, a na jego twarzy pojawił się uśmiech.
- Czemu jesteś w podkoszulku?- zapytał przytulając mnie. - I czemu jesteś mokra?
-Jestem mokra, bo Zayn mnie polał wiadrem z wodą...- wyjaśniłam.
~~~W dworku~~~
Gdy usiadłam na krześle poczułam smutek ,a zarazem radość. Przypomniałam sobie, jak mój pierwszy koń umarł.
- Nigdy Cię nie zapomnę Saphira.- szepnęłam. -Przeze mnie zginęłaś, to ja umrę za Ciebie!- krzyknęłam. Po chwili zrozumiałam, że to co ja mówię nie ma sensu.
-Mam prośbę...- odparł Harry.
-Jaką?- zapytałam i uśmiechnęłam się szeroko.
<<Harry, jaką masz prośbę?:3<3>>
Od Harry'ego - CD historii Kelsey
-Nad wodospad? Może znów popływamy?- zapytała Kelsey, uśmiechając się do mnie. Odwzajemniłem uśmiech i wskoczyłem na grzbiet Silencio. Spojrzała na mnie ze zdziwieniem.
-No co?
-Na oklep?- spytała.
-Czemu nie?- odparłem i pognałem w dal.
~~~Po dotarciu na miejsce~~~
Przywiązałem Silencio i nie czekając na Kelsey wskoczyłem do wody. Po chwili do dołączyła do mnie Kells. Pół godziny później wyszedłem z wody i zacząłem się suszyć. Kelsey poszła sprawdzić co z końmi, a ja zostałem sam na plaży. Wygrzewałem się w słońcu, kiedy przerwał mi głos:
- Co tu robisz? - zapytał Niall.
- Nie twój zakichany interes. - odparłem chłodno. - A ty?
- Jestem na randce. - odpowiedział.
- Ooo... Szybko znalazłeś sobie inną dziewczynę. - stwierdziłem z przekąsem.
- Ale zabawne... - mruknął. - A Kelsey...
- Kelsey co?
- Ona... Jest z tobą?
- Szybki jesteś. - powiedziałem. Spojrzał na mnie szeroko otwartymi oczami.
- Od kiedy?! - krzyknął.
- Od... Czekaj, muszę policzyć... Dwóch tygodni. - odpowiedziałem i odwróciłem się w stronę idącej do nas Kelsey.
-Co on tu robi? - zapytała, spoglądając na Niall'a.
- Jest na randce. - wytłumaczyłem z uśmiechem. Pokiwała głową.
- Z kim? - dopytywała się.
<<Kelsey, proszę, wyduś z niego, z kim jest na tej randce :3 >>
-No co?
-Na oklep?- spytała.
-Czemu nie?- odparłem i pognałem w dal.
~~~Po dotarciu na miejsce~~~
Przywiązałem Silencio i nie czekając na Kelsey wskoczyłem do wody. Po chwili do dołączyła do mnie Kells. Pół godziny później wyszedłem z wody i zacząłem się suszyć. Kelsey poszła sprawdzić co z końmi, a ja zostałem sam na plaży. Wygrzewałem się w słońcu, kiedy przerwał mi głos:
- Co tu robisz? - zapytał Niall.
- Nie twój zakichany interes. - odparłem chłodno. - A ty?
- Jestem na randce. - odpowiedział.
- Ooo... Szybko znalazłeś sobie inną dziewczynę. - stwierdziłem z przekąsem.
- Ale zabawne... - mruknął. - A Kelsey...
- Kelsey co?
- Ona... Jest z tobą?
- Szybki jesteś. - powiedziałem. Spojrzał na mnie szeroko otwartymi oczami.
- Od kiedy?! - krzyknął.
- Od... Czekaj, muszę policzyć... Dwóch tygodni. - odpowiedziałem i odwróciłem się w stronę idącej do nas Kelsey.
-Co on tu robi? - zapytała, spoglądając na Niall'a.
- Jest na randce. - wytłumaczyłem z uśmiechem. Pokiwała głową.
- Z kim? - dopytywała się.
<<Kelsey, proszę, wyduś z niego, z kim jest na tej randce :3 >>
Od Kelsey - CD historii Harry'ego
-Boisz się?-zapytał z ironią.
-N-nie...-przekonywałam go. Zaśmiał się cicho.
~~~Tego samego dnia wieczorem~~~
Film powoli się kończył, a ja poszłam do góry. Harry jak to Harry, został żeby zobaczyć koniec. Próbowałam zasnąć, ale mi się nie udało. W końcu postanowiłam, że pójdę do Harry'ego. Zapukałam cicho i weszłam do środka. Harry chyba wiedział, że przyjdę, bo czekał na łóżku.
-I co? Jadnak się boisz?- zapytał. Spojrzałam na niego nie chętnie.
-No chyba tak, bo w końcu przyszłam nie?...-westchnęłam. Przytulił mnie i położyłam się obok niego. Przez dłuższą chwilę rozmawialiśmy o różnych sprawach. Na szczęście udało mi się go uciszyć. Około godziny 24:00 usnęłam.
~~~Następnego dnia rano~~~
-Pobudka.-powiedział Harry. Wstałam z nie chęcią, ale Harry'ego nie było poszedł do łazienki. Obok mnie leżały tylko jakieś kartki. Napisane było na nich:
Zeszłam na dół, a tam na stole były grzanki, herbata, dżem i sok wiśniowy.
-Niespodzianka!- krzyknął ktoś za mną, aż podskoczyłam ze strachu. Odwróciłam się, a tam stał Harry, a za nim Zayn.
-Co tu robi ten...Już nie powiem brzydko.- powiedziałam. Spojrzałam na Zayn'a i odwróciłam się plecami.
-On.. Chce Ci coś powiedzieć.- opowiedział. W tedy odwróciłam się i podeszłam bliżej Zayn'a.
-Przepraszam za wczoraj. Poniosło mnie...- westchnął.
-No nic, ale nie chodź z moja siostrą!- krzyknęłam i wybiegłam na dwór. Nie widząc idącego do mnie Harry'ego poszłam do stajni.
-Kells, poczekaj!- krzyknął. Obejrzałam się za siebie i stanęłam. Spojrzał na mnie i uśmiechnął się ciepło. Stanął na przeciwko i pocałował mnie w policzek.
-Czego ode mnie chcesz?- zapytałam. Spojrzał na mnie tajemniczym wzrokiem.
-Przejedziemy się gdzieś, razem?- spytał. Kiwnęłam głową i poszłam z nim do stajni. Szybko osiodłałam Dulce i wyjechałam na niej z budynku. Przez chwilę czekałam na Harry'ego.
-To gdzie?- zapytałam.
-Nie wiem ty wybierz...- odparł.
-Nad wodospad? Może znów popływamy?- spytałam uśmiechając się do niego.
<<Harry, to jak, jedziemy?:3>>
-N-nie...-przekonywałam go. Zaśmiał się cicho.
~~~Tego samego dnia wieczorem~~~
Film powoli się kończył, a ja poszłam do góry. Harry jak to Harry, został żeby zobaczyć koniec. Próbowałam zasnąć, ale mi się nie udało. W końcu postanowiłam, że pójdę do Harry'ego. Zapukałam cicho i weszłam do środka. Harry chyba wiedział, że przyjdę, bo czekał na łóżku.
-I co? Jadnak się boisz?- zapytał. Spojrzałam na niego nie chętnie.
-No chyba tak, bo w końcu przyszłam nie?...-westchnęłam. Przytulił mnie i położyłam się obok niego. Przez dłuższą chwilę rozmawialiśmy o różnych sprawach. Na szczęście udało mi się go uciszyć. Około godziny 24:00 usnęłam.
~~~Następnego dnia rano~~~
-Pobudka.-powiedział Harry. Wstałam z nie chęcią, ale Harry'ego nie było poszedł do łazienki. Obok mnie leżały tylko jakieś kartki. Napisane było na nich:
Zajdź na dół. Mam niespodziankę.
HarryZeszłam na dół, a tam na stole były grzanki, herbata, dżem i sok wiśniowy.
-Niespodzianka!- krzyknął ktoś za mną, aż podskoczyłam ze strachu. Odwróciłam się, a tam stał Harry, a za nim Zayn.
-Co tu robi ten...Już nie powiem brzydko.- powiedziałam. Spojrzałam na Zayn'a i odwróciłam się plecami.
-On.. Chce Ci coś powiedzieć.- opowiedział. W tedy odwróciłam się i podeszłam bliżej Zayn'a.
-Przepraszam za wczoraj. Poniosło mnie...- westchnął.
-No nic, ale nie chodź z moja siostrą!- krzyknęłam i wybiegłam na dwór. Nie widząc idącego do mnie Harry'ego poszłam do stajni.
-Kells, poczekaj!- krzyknął. Obejrzałam się za siebie i stanęłam. Spojrzał na mnie i uśmiechnął się ciepło. Stanął na przeciwko i pocałował mnie w policzek.
-Czego ode mnie chcesz?- zapytałam. Spojrzał na mnie tajemniczym wzrokiem.
-Przejedziemy się gdzieś, razem?- spytał. Kiwnęłam głową i poszłam z nim do stajni. Szybko osiodłałam Dulce i wyjechałam na niej z budynku. Przez chwilę czekałam na Harry'ego.
-To gdzie?- zapytałam.
-Nie wiem ty wybierz...- odparł.
-Nad wodospad? Może znów popływamy?- spytałam uśmiechając się do niego.
<<Harry, to jak, jedziemy?:3>>
Od Harry'ego - CD historii Kelsey
-Oh... Harry! Jak tu pięknie!- krzyknęła Kelsey, kiedy dotarliśmy na miejsce. Rzuciła mi się na szyję i pocałowała namiętnie.-Harry...
-Tak?
-Kochasz mnie?
-Nie.-odparłem. Spojrzała na mnie osłupiała.
-Uważasz, że jestem ładna?
-Nie.-powtórzyłem zdecydowanym tonem.
-Tęskniłbyś, gdybym wyjechała?-spytała z rozpaczą w głosie.
-Nie.-powtórzyłem. Kiedy po jej policzku spłynęła łza i odwróciła się, aby odejść chwyciłem ją za nadgarstek i spojrzałem głęboko w oczy.
-Nie kocham cię, tylko ubóstwiam. Nie jesteś ładna, tylko piękna. Nie tęskniłbym za tobą, tylko umarłbym z tęsknoty.-wyszeptałem.
-Harry...To...Najwspanialsze słowa jakie słyszałam...-powiedziała przez łzy. Przerzuciłem ją sobie przez ramię jak worek ziemniaków i zaniosłem do dworku. Cały czas wrzeszczała na mnie, żebym ją postawił.
-Puść mnie, słyszysz?! Mówię, żebyś mnie postawił!!!-krzyczała. Szedłem nie zwracając na nią najmniejszej uwagi. Dopiero, kiedy wszedłem do środka postawiłem ją i poszedłem zrobić herbatę. Kiedy poszedłem do pokoju wypoczynkowego, Kelsey już tam była i przeglądała płyty z filmami.
-Chcesz coś obejrzeć?-zapytała.
-Okay.-odpowiedziałem łyk.-Może jakiś horror?
-Przecież wiesz, że nie lubię horrorów.-mruknęła.
-O to mi chodzi.-zaśmiałem się i objąłem ją ramieniem. Uśmiechnęła się.
-Okay...-zgodziła się.-Ale ja wybieram!
-Dobra.
-Niech będzie... Krwawa Mary.-powiedziała z błyskiem w oku. Odpaliłem film i poszedłem po popcorn. Kiedy usiadłem na sofie, Kelsey położyła mi głowę na ramieniu. W pewnym momencie Kells pisnęła i zakryła twarz dłońmi.
-Boisz się?-zapytałem z ironią.
-N-nie...-przekonywała mnie. Zaśmiałem się cicho.
~~~Tego samego dnia wieczorem~~~
<<Kelsey, dokończ>>
-Tak?
-Kochasz mnie?
-Nie.-odparłem. Spojrzała na mnie osłupiała.
-Uważasz, że jestem ładna?
-Nie.-powtórzyłem zdecydowanym tonem.
-Tęskniłbyś, gdybym wyjechała?-spytała z rozpaczą w głosie.
-Nie.-powtórzyłem. Kiedy po jej policzku spłynęła łza i odwróciła się, aby odejść chwyciłem ją za nadgarstek i spojrzałem głęboko w oczy.
-Nie kocham cię, tylko ubóstwiam. Nie jesteś ładna, tylko piękna. Nie tęskniłbym za tobą, tylko umarłbym z tęsknoty.-wyszeptałem.
-Harry...To...Najwspanialsze słowa jakie słyszałam...-powiedziała przez łzy. Przerzuciłem ją sobie przez ramię jak worek ziemniaków i zaniosłem do dworku. Cały czas wrzeszczała na mnie, żebym ją postawił.
-Puść mnie, słyszysz?! Mówię, żebyś mnie postawił!!!-krzyczała. Szedłem nie zwracając na nią najmniejszej uwagi. Dopiero, kiedy wszedłem do środka postawiłem ją i poszedłem zrobić herbatę. Kiedy poszedłem do pokoju wypoczynkowego, Kelsey już tam była i przeglądała płyty z filmami.
-Chcesz coś obejrzeć?-zapytała.
-Okay.-odpowiedziałem łyk.-Może jakiś horror?
-Przecież wiesz, że nie lubię horrorów.-mruknęła.
-O to mi chodzi.-zaśmiałem się i objąłem ją ramieniem. Uśmiechnęła się.
-Okay...-zgodziła się.-Ale ja wybieram!
-Dobra.
-Niech będzie... Krwawa Mary.-powiedziała z błyskiem w oku. Odpaliłem film i poszedłem po popcorn. Kiedy usiadłem na sofie, Kelsey położyła mi głowę na ramieniu. W pewnym momencie Kells pisnęła i zakryła twarz dłońmi.
-Boisz się?-zapytałem z ironią.
-N-nie...-przekonywała mnie. Zaśmiałem się cicho.
~~~Tego samego dnia wieczorem~~~
<<Kelsey, dokończ>>
piątek, 5 kwietnia 2013
Od Kelsey - CD historii Harry'ego
-Przepraszam, że tak cię potraktowałem.-szepnął mi do ucha.-Wybaczysz mi?
-Nie wiem...Chyba tak.- westchnęłam. Uśmiechnął się i pocałował mnie czule w usta.- Ja ci zawsze wybaczę!- krzyknęłam tak, że aż przybiegł Zayn sprawdzić co się dzieje.
-Wszystko ok?- zapytał patrząc mi w oczy.
-Ja cię nie znam. Idź sobie.- powiedziałam idąc do pokoju. Zayn złapał mnie za rękę i przyciągnął mnie do siebie.
-Zostaw mnie!- krzyczałam, aż Harry przybiegł. Super, zaczęła się bójka.- Nie bijcie się!
-Kells, ale ja chcę z tobą być...- powiedział Zayn, gdy skończyli.
-Zawiodłam się na was!- krzyknęłam i trzasnęłam drzwiami do mojego pokoju. Nagle usłyszałam jak ktoś biegnie do góry. Otworzyły się drzwi i wszedł Harry.
-Przepraszam Harry... Po prostu jestem zła na Zayn'a.- powiedziałam.
-Dobra... To chciałaś mi powiedzieć?- zapytał.
-Nic... Moja siostra zadaje się z tym oszustem!- krzyknęłam.
-Nie martw się, ona ustawi go do pionu. - powiedział ze smutkiem. Potem przytulił mnie i zaciągnął na dół.
-Po co na dół, nie chcę. Zostaw mnie!- wyrywałam się, ale na marne, bo Harry trzymał zbyt mocno, abym mogła ledwie kiwnąć palcem.
-Zobaczysz, to niespodzianka.- powiedział z tajemniczą miną.
-Jeśli to ma coś związanego z Zayn'em, to nie idę!- krzyknęłam, aż Harry podskoczył. W końcu dotarliśmy do wspaniałej polanki wśrodku lasu. Było pięknie, Rzuciłam mu się na ramiona.
-Oh... Harry! Jak tu pięknie!- krzyknęłam. Harry nic nie się nie odzywał.
<<Harry, czemu się nie odzywasz? :3>>
Od Aleksji
Gdy zeszłam do kuchni spotkałam tam Zayn'a. Podał mi szklankę soku wiśniowego.Potem poszłam do stajni i znów go zobaczyłam.
-Może się przejedziemy-zaproponował.
-Hmm ok-odpowiedziałam z radością .Pojechaliśmy nad Wodospad.Właśnie się przewróciłam, a Zayn zszedł z konia i pobiegł do mnie.
-Nic Ci się nie stało?-zapytał.
-Chyba nie-Kłamałam , bo strasznie mnie zaczęła boleć noga.Usiedliśmy na ławce , a Zayn mnie objął.Mieliśmy się pocałować , gdy nagle wyskoczyła sarna.
-Patrz jaka piękna sarna.- powiedziałam. Zayn odwrócił się dopiero , kiedy sarny już nie było.
-Gdzie?Gdzie?- spytał oglądając się. Zaczął padać deszcz. Szybko weszliśmy na konie i pojechaliśmy do stajni.Pobiegliśmy do mojego pokoju. Usiadłam na sofie , a Zayn poszedł zrobić mi herbatkę.Gdy skończył robić herbatkę usiadł koło mnie i przytulił mocno.Wtedy pocałowaliśmy się.
-Aleksja...kocham Cię-powiedział niepewnie.
-Ja Ciebie też-odpowiedziałam z rumieńcami na twarzy.
-To może...będziesz moją dziewczyną- spytał całując mnie w policzek. Nagle przyszła Kelsey.
-No oczywiście , że tak!- krzyknęłam i przytuliłam się do niego.Nagle przyszła Kelsey.
-No super jak nie mnie to, inną okłamujesz?!- krzyknęła.
-Kelsey, to nie tak!- powiedział. Ale Kelsey już nie było. Popatrzałam na nie go pytając:
-Zostaniesz ze mną całą noc?
Czekając na odpowiedź pocałowałam go w policzek.
<<Zayn może spędzisz ze mną noc? Co?>>
-Może się przejedziemy-zaproponował.
-Hmm ok-odpowiedziałam z radością .Pojechaliśmy nad Wodospad.Właśnie się przewróciłam, a Zayn zszedł z konia i pobiegł do mnie.
-Nic Ci się nie stało?-zapytał.
-Chyba nie-Kłamałam , bo strasznie mnie zaczęła boleć noga.Usiedliśmy na ławce , a Zayn mnie objął.Mieliśmy się pocałować , gdy nagle wyskoczyła sarna.
-Patrz jaka piękna sarna.- powiedziałam. Zayn odwrócił się dopiero , kiedy sarny już nie było.
-Gdzie?Gdzie?- spytał oglądając się. Zaczął padać deszcz. Szybko weszliśmy na konie i pojechaliśmy do stajni.Pobiegliśmy do mojego pokoju. Usiadłam na sofie , a Zayn poszedł zrobić mi herbatkę.Gdy skończył robić herbatkę usiadł koło mnie i przytulił mocno.Wtedy pocałowaliśmy się.
-Aleksja...kocham Cię-powiedział niepewnie.
-Ja Ciebie też-odpowiedziałam z rumieńcami na twarzy.
-To może...będziesz moją dziewczyną- spytał całując mnie w policzek. Nagle przyszła Kelsey.
-No oczywiście , że tak!- krzyknęłam i przytuliłam się do niego.Nagle przyszła Kelsey.
-No super jak nie mnie to, inną okłamujesz?!- krzyknęła.
-Kelsey, to nie tak!- powiedział. Ale Kelsey już nie było. Popatrzałam na nie go pytając:
-Zostaniesz ze mną całą noc?
Czekając na odpowiedź pocałowałam go w policzek.
<<Zayn może spędzisz ze mną noc? Co?>>
Od Zuzanny
Wszystko zaczęło się,kiedy miałam 4 lata...Wtedy po raz pierwszy wsiadłam na kucyka szetlandzkiego-Walczyka.To była moja pierwsza przejażdżka,a zarazem pierwsze spotkanie z koniem.Dużo z tego okresu nie pamiętam,ale trochę się poprzypominało.
~Jakieś 16 lat potem~
Umiałam już wszystko,co musiałam.Została tylko woltyżerka.Na początku parę upadków zaliczyłam,ale nadal żyje.Uczyłam się woltyżerki na hucule-Krecie.Gniada klacz.Nie zwykę spokojna.Niestety naukę musiałam przerwać z powodu...Wolę o tym nie mówić,ale muszę...Tata zginął,ponieważ spadł z Achilesa.Achiles to koń rasy Shire.Lubię na nim jeździć.Spokojny jest ogółem,ale w tym dniu,kiedy umarł mój ojciec,coś go spłoszyło...Podejrzewam,że to sąsiadka...Wredna i nieuczciwa...Jeszcze w dodatku nie na widziła całej mojej rodziny.Ech...
~Dzień wyjazdu do stadniny~
Rzeczy były spakowane.Koń w przyczepie,Skyfall na moich kolanach.
~Na miejscu~
Nawet ładnie tam.Bagaże już rozpakowałam i usiadłam na łóżku.Rozmyślałam o wszystkim i niczym...O tacie i Meuretus...Moje życie to totalna klapa...
czwartek, 4 kwietnia 2013
Od Harry'ego - CD historii Kelsey
-Zobaczysz, jak tam będziemy.- zapewniała. Wzięła mnie za rękę i pobiegła do stodoły. Weszła pomiędzy bele siana i usiadła na starym kocu. Poklepała miejsce obok siebie. Przysiadłem się i spojrzałem na nią wyczekująco.
-No, bo...-zaczęła niepewnie.
-Bo co?-ponaglałem ją. Naprawdę chciałem wiedzieć co ją gryzie.
-No...-machnęła ręką.-Nie ważne.
-Czyli, że zaciągnęłaś mnie tu tylko po to, aby mi powiedzieć, że coś cię martwi, ale to nie ważne, tak?-zapytałem z irytacją. Wstałem i otrzepałem spodnie. Złapała mnie za rękę.
-Harry, zostań, proszę.-powiedziała z rozpaczą. Westchnąłem.
-A mogę wiedzieć po co mam zostać?-zapytałem.
-Chciałabym, abyś został, ponieważ...-głos jej się łamał.-Ja...
-Kiedy będziesz w stanie powiedzieć jakieś sensowne zdanie, to przyjdź po mnie.-wyrwałem rękę z jej uścisku.-Tak tylko tracę czas...
-Harry! Wysłuchaj mnie, proszę.-szepnęła z łzami w oczach.
-Próbowałem cię wysłuchać, ale ty najwyraźniej nie masz ochoty mi się wyżalać.-stwierdziłem chłodno. Wyszedłem ze stodoły i udałem się w stronę dworku. Było cholernie zimno. Brodząc w śniegu zmagałem się z myślami. Nie powinienem tak traktować Kelsey. Jest dla mnie bardzo ważna, a traktuję ją jak jakiś przedmiot, nic nie wartego... Kiedy znalazłem się w domu nalałem sobie herbaty i w ciszy sączyłem płyn. Kiedy usłyszałem, jak ktoś otwiera drzwi od razu pobiegłem do przedpokoju. Przytuliłem Kells z całej siły.
-Przepraszam, że tak cię potraktowałem.-szepnąłem jej do ucha.-Wybaczysz mi?
<<Kelsey, moja najdroższa, wybaczysz mi? :3 >>
-No, bo...-zaczęła niepewnie.
-Bo co?-ponaglałem ją. Naprawdę chciałem wiedzieć co ją gryzie.
-No...-machnęła ręką.-Nie ważne.
-Czyli, że zaciągnęłaś mnie tu tylko po to, aby mi powiedzieć, że coś cię martwi, ale to nie ważne, tak?-zapytałem z irytacją. Wstałem i otrzepałem spodnie. Złapała mnie za rękę.
-Harry, zostań, proszę.-powiedziała z rozpaczą. Westchnąłem.
-A mogę wiedzieć po co mam zostać?-zapytałem.
-Chciałabym, abyś został, ponieważ...-głos jej się łamał.-Ja...
-Kiedy będziesz w stanie powiedzieć jakieś sensowne zdanie, to przyjdź po mnie.-wyrwałem rękę z jej uścisku.-Tak tylko tracę czas...
-Harry! Wysłuchaj mnie, proszę.-szepnęła z łzami w oczach.
-Próbowałem cię wysłuchać, ale ty najwyraźniej nie masz ochoty mi się wyżalać.-stwierdziłem chłodno. Wyszedłem ze stodoły i udałem się w stronę dworku. Było cholernie zimno. Brodząc w śniegu zmagałem się z myślami. Nie powinienem tak traktować Kelsey. Jest dla mnie bardzo ważna, a traktuję ją jak jakiś przedmiot, nic nie wartego... Kiedy znalazłem się w domu nalałem sobie herbaty i w ciszy sączyłem płyn. Kiedy usłyszałem, jak ktoś otwiera drzwi od razu pobiegłem do przedpokoju. Przytuliłem Kells z całej siły.
-Przepraszam, że tak cię potraktowałem.-szepnąłem jej do ucha.-Wybaczysz mi?
<<Kelsey, moja najdroższa, wybaczysz mi? :3 >>
Od Kelsey - CD historii Harry'ego
-Jesteś taka urocza jak się złościsz.-uśmiechnął się i znowu upił łyk.-Dobrze ci się spało?
-No...Chyba tak.- powiedziałam. Spojrzał na mnie z uśmiechem.
-To dobrze. Musimy to kiedyś powtórzyć. Prawda...?- zapytał.
-Nie myśl sobie za wiele.- mówiąc to wymusiłam uśmiech. Ze smutkiem pofatygowałam się do góry. Harry odprowadził mnie wzrokiem i usiadł na sofie.
-Kelsey, co się stało?- spytał. Nic nie odpowiadając poszłam do mojego pokoju. Zastanowiłam się chwilkę, przypomniałam sobie, że u Harry'ego zostawiłam bransoletkę. Zapukałam, ale tam nikogo nie było. Na biurku leżały jakieś kartki z piosenkami. Wzięłam jedną, była na niej napisane: Dla Kelsey. Zauważyłam na niej również piosenkę.
The one that i came with she had to go
But you look amazing
Standing alone
-No...Chyba tak.- powiedziałam. Spojrzał na mnie z uśmiechem.
-To dobrze. Musimy to kiedyś powtórzyć. Prawda...?- zapytał.
-Nie myśl sobie za wiele.- mówiąc to wymusiłam uśmiech. Ze smutkiem pofatygowałam się do góry. Harry odprowadził mnie wzrokiem i usiadł na sofie.
-Kelsey, co się stało?- spytał. Nic nie odpowiadając poszłam do mojego pokoju. Zastanowiłam się chwilkę, przypomniałam sobie, że u Harry'ego zostawiłam bransoletkę. Zapukałam, ale tam nikogo nie było. Na biurku leżały jakieś kartki z piosenkami. Wzięłam jedną, była na niej napisane: Dla Kelsey. Zauważyłam na niej również piosenkę.
The one that i came with she had to go
But you look amazing
Standing alone
(So c’mon c’mon)
Move a little closer now
(C’mon c’mon)
Either way you’re walkin’ out
(C’mon c’mon)
Show me what you’re all about
Yeah
I’ve been watchin you all night
There’s somethin’ in your eyes
Say c’mon c’mon
And dance with me baby
Yeah
The music is so loud
I wanna be yours now
So c’mon c’mon
And dance with me baby
The one that I came with
Didn’t know how to move
The way that you let your hair down
I can tell that you do
(So c’mon c’mon)
Move a little closer now
-Co ty robisz w moim pokoju!?- zapytał krzycząc Harry.
-To dla mnie?- spytałam spokojnie.
-No...Tak- powiedział. Pocałowałam go w usta i wyszłam.
-Może... Pójdziemy gdzieś i pogadamy na osobności?- zapytałam.
-Dobra.- powiedział.- O czym pogadamy?
-Zobaczysz, jak tam będziemy.- zapewniałam.
<<Harry, Dokończ proszę :3>>
wtorek, 2 kwietnia 2013
Nowa para!
Mamy nową parę, a mianowicię - Harry'ego i Kelsey! Życzę szczęścia w związku,
Harry Styles, który życzy sobie szczęścia :3
Od Harry'ego - CD historii Kelsey
-Hmm...-mruknąłem. Przesunąłem się i poklepałem miejsce koło siebie. Spojrzała na mnie zszokowana.
-Że ja niby mam spać z tobą w jednym łóżku?-zapytała piskliwym głosem. Uśmiechnąłem się do niej.
-Starczy miejsca.-stwierdziłem. Nadal się nie ruszyła.-No, chodź.
-O-okay...-powiedziała i zrobiła niepewny krok w moją stronę.-A... ty... masz coś na sobie?-dopytywała się. Z westchnieniem zrzuciłem z siebie kołdrę. Kelsey krzyknęła i zakryła twarz rękami. Uspokoiła się, gdy zobaczyła, że mam na sobie bokserki. Nadal zestresowana położyła się koło mnie. Odwróciła się na drugi bok. Przykryłem się kołdrą i usnąłem.
~~~Następnego dnia~~~
Obudziłem się wczesnym rankiem. Wszystko mnie bolało. Było tak jakoś dziwnie chłodno. Próbowałem dosięgnąć kołdry, ale nigdzie nie wyczuwałem materiału. Przewróciłem się na drugi bok i uderzyłem głową w coś plastikowego. Otworzyłem oczy i pierwsze co zauważyłem, to noga mojego krzesła. Szybko wstałem i rozejrzałem się po pokoju. Kelsey smacznie sobie spała na środku mojego łóżka, pod moją kołdrą, na mojej poduszce. Westchnąłem zażenowany. Postanowiłem się umyć i ubrać. Kiedy wyszedłem z łazienki <owinięty tylko ręcznikiem> Kelsey wstała. Natychmiast wrzasnęła i odwróciła głowę.
-Dziewczyno, mam na sobie ręcznik!-powiedziałem z irytacją. Nie rozumiem, czemu ludzie wstydzą się nagości.
-Masz na sobie TYLKO ręcznik.-poprawiła mnie, nadal patrząc w inną stronę. Wziąłem ubrania i poszedłem się ubrać do łazienki. Kiedy wyszedłem Kells nie było. Pościeliłem łóżko i zszedłem na dół. Przy stole zastałem moją dziewczynę z kubkiem kawy w ręku. Wziąłem od niej napój i upiłem łyk.
-Ej! To było moje!-krzyknęła, na co wybuchłem śmiechem.
-Jesteś taka urocza jak się złościsz.-uśmiechnąłem się i znowu upiłem łyk.-Dobrze ci się spało?
<<Kelsey, dobrze ci się spało?>>
-Że ja niby mam spać z tobą w jednym łóżku?-zapytała piskliwym głosem. Uśmiechnąłem się do niej.
-Starczy miejsca.-stwierdziłem. Nadal się nie ruszyła.-No, chodź.
-O-okay...-powiedziała i zrobiła niepewny krok w moją stronę.-A... ty... masz coś na sobie?-dopytywała się. Z westchnieniem zrzuciłem z siebie kołdrę. Kelsey krzyknęła i zakryła twarz rękami. Uspokoiła się, gdy zobaczyła, że mam na sobie bokserki. Nadal zestresowana położyła się koło mnie. Odwróciła się na drugi bok. Przykryłem się kołdrą i usnąłem.
~~~Następnego dnia~~~
Obudziłem się wczesnym rankiem. Wszystko mnie bolało. Było tak jakoś dziwnie chłodno. Próbowałem dosięgnąć kołdry, ale nigdzie nie wyczuwałem materiału. Przewróciłem się na drugi bok i uderzyłem głową w coś plastikowego. Otworzyłem oczy i pierwsze co zauważyłem, to noga mojego krzesła. Szybko wstałem i rozejrzałem się po pokoju. Kelsey smacznie sobie spała na środku mojego łóżka, pod moją kołdrą, na mojej poduszce. Westchnąłem zażenowany. Postanowiłem się umyć i ubrać. Kiedy wyszedłem z łazienki <owinięty tylko ręcznikiem> Kelsey wstała. Natychmiast wrzasnęła i odwróciła głowę.
-Dziewczyno, mam na sobie ręcznik!-powiedziałem z irytacją. Nie rozumiem, czemu ludzie wstydzą się nagości.
-Masz na sobie TYLKO ręcznik.-poprawiła mnie, nadal patrząc w inną stronę. Wziąłem ubrania i poszedłem się ubrać do łazienki. Kiedy wyszedłem Kells nie było. Pościeliłem łóżko i zszedłem na dół. Przy stole zastałem moją dziewczynę z kubkiem kawy w ręku. Wziąłem od niej napój i upiłem łyk.
-Ej! To było moje!-krzyknęła, na co wybuchłem śmiechem.
-Jesteś taka urocza jak się złościsz.-uśmiechnąłem się i znowu upiłem łyk.-Dobrze ci się spało?
<<Kelsey, dobrze ci się spało?>>
Od Kelsey - CD historii Harry'ego
-Kelsey, kocham cię.-szepnął Harry. Na początku nie wiedziałam co mam powiedzieć.
-Harry. Ja Ciebie też.- powiedziałam. Złapał mnie za rękę i spojrzał prosto w oczy.
-Słuchaj... Mam dla Ciebie coś fajnego.- powiedział. Z kieszeni wyjął pudełko. Otworzyłam je, a tam piękny naszyjnik:
-Oczywiście.- odpowiedział. Wyglądałam w nim pięknie! Udał się ten prezent Harry'emu. Potem odprowadził mnie do pokoju i siedziałam na łóżku myśląc: Podobam mu się? Czy może jestem brzydka? Te pytania prześladowały mnie przez cały wieczór. Około 24:00 poszłam do Harry'ego, bo nie mogłam spać. Zapukałam cicho, nikt nie otworzył. Weszłam tam, a Harry tak słodko spał! Usiadłam obok myśląc czy będzie miała jeszcze kiedyś chłopaka? W końcu Harry obudził się. Po jego minie widać było, że jest zaskoczony moimi odwiedzinami.
-Kelsey? Co ty tu robisz!?- zapytał.
-Nie mogę zasnąć, dlatego przyszłam.- powiedziałam. Pomyślał chwilkę, aż w końcu przerwał to milczenie.
-Jak chcesz możesz... Przenocować u mnie.-odpowiedział.
-A gdzie?!- zapytałam.
-Hmm....
<<Harry gdzie?!:3>>
Od Harry'ego - CD historii Kelsey
-Muszę się o coś zapytać...To znaczy, coś ci powiedzieć.-powiedziałem, ale zaraz się poprawiłem. Spojrzałem jej głęboko w oczy.-Piosenkę, którą ci zaśpiewał Louis, napisałem ja.
-Aham, jasne.-stwierdziła.
-Na prawdę.-upierałem się.-Napisałem ją, kiedy chodziłaś z Zayn'em.
-Och, Harry.-szepnęła.-Nadal ci nie wierzę.
-To nie wierz.-warknąłem. Wyszedłem i trzasnąłem drzwiami. Kiedy tylko się odwróciłem, ujrzałem Louis'a. Spojrzałem na niego wrogo. Ominąłem go i wyszedłem na dwór. Szedłem jak najdalej. W końcu dotarłem nad strumyk. Wsłuchiwałem się w cichy szum wody.
-Harry?-rozległ się głos za mną. Odwróciłem głowę i ujrzałem jedną z uczennic.
-Aleksja?-zapytałem. Pokiwała głową.-Co tu robisz?
-Siedzę.-odparła beznamiętnie.
-To nie będę ci przeszkadzać.-powiedziałem i ruszyłem z powrotem do dworku. Zdjąłem buty i poszedłem do kuchni. Zignorowałem siedzącą przy stole Kelsey. Przeszedłem obok niej i przygotowałem sobie kawę. Po chwili usłyszałem ciche szlochanie. Westchnąłem.
-Co się stało?-zapytałem z troską. Spojrzała na mnie, wierzchem dłoni ocierając mokre policzki.
-Miałeś rację...-wydusiła z siebie.-Przepraszam...
-Przecież wiesz, że nic się nie stało.-powiedziałem i upiłem łyk gorącego płynu. Spojrzała na kubek łapczywie. Wypiłem kawę do ostatniej kropli. Odstawiłem puste naczynie i spojrzałem Kells głęboko w oczy.
-Kelsey, kocham cię.-szepnąłem.
<<Kelsey, jaka reakcja? :3>>
Od Kelsey - CD historii Harry'ego
-...wszystko ma lśnić.-przedrzeźniał go piskliwym głosem Harry. Dusiłam się ze śmiechu.-Co cię tak bawi?- zapytał. Nie umiałam odpowiedzieć, bo byłam taka rozbawiona. W końcu przestałam się śmiać, a Harry podał mi szmatę.
-Fajowo! Sprzątamy! Ale super!- krzyczałam. Chyba usłyszał to Liam, bo przybiegł do kuchni jakby się paliło. Spojrzałam na niego z uśmiechem.
-Kells... Wkurzasz mnie!- krzyknął. Ja nic nie odpowiadając zmyłam plamy ze ściany. Gdy myliśmy podłogę wzięłam troszkę wody z miski i pochlapałam Harry'ego.
-Ej! My nie mamy brudzić, tylko sprzątać.- powiedział śmiejąc się. -To powiesz mi co cię tak śmieszyło?! Czy nie!?
-Nie twój interes!- krzyknęłam i spoważniałam. Harry spojrzał na mnie ze zdziwieniem, wyglądał jakby mi się coś złego stało.
-Co masz taką smutną minę?!- dopytywał.
-A czemu jesteś taki ciekawski?!- spytałam zdenerwowana. Gdy skończyliśmy pobiegłam do mojego pokoju i zamknęłam się tam. Włączyłam muzykę i zaczęłam tańczyć. Harry otworzył sobie moje drzwi od pokoju i patrzał na mnie z zachwytem. Jak skończyła dopiero skapnęłam się, że on tu stoi. Klaskał mi i powiedział:
-Masz talent. Nie wiedziałem, że ty tańczysz...- powiedział.
-Tańczę, ćwiczę aikido...- zaczęłam, ale nie skończyłam, bo jakiś chłopak wszedł do mojego pokoju. To był Louis.
-Y... Puka się!- krzyknęłam. - Przepraszam, że tak krzyczę, ale jestem dziś jakaś rozdrażniona.
-Nie spoko, powinienem pukać... Mam do ciebie sprawę Kells.- powiedział. Jaką sprawę? Ja go nie znam! - Muszę Ci to powiedzieć na osobności.
-Dobra... Harry wyjdziesz?- zapytałam. Nic nie mówiąc wyszedł. - No co?! Nie mam dużo czasu, sprężaj się.- pośpieszałam go.
-Dobra, mam dla Ciebie piosenkę. Zaśpiewam Ci ją
Lately I found myself thinking
Been dreaming about you a lot
And up in my head I’m your boyfriend
But that’s one thing you’ve already got
He drives to school every morning
While I walk alone in the rain
He’d kill me without any warning
If he took a look in my brain
Would he say he’s in L-O-V-E?
Well if it was me then I would I would
Would he hold you when you’re feeling low
Baby you should know that I would I would
Would he say he’s in L-O-V-E?
Well if it was me then I would I would
Would he hold you when you’re feeling low
Baby you should know that I would
Back in my head we were kissing
I thought things were going alright
With a sign on my back saying ‘kick me’
Reality ruined my life
Feels like I’m constantly playing
A game that I’m destined to lose
Cause I can’t compete with your boyfriend
He’s got 27 tattoos
Would he say he’s in L-O-V-E?
Well if it was me then I would I would
Would he hold you when you’re feeling low
Baby you should know that I would I would
-Fajowo! Sprzątamy! Ale super!- krzyczałam. Chyba usłyszał to Liam, bo przybiegł do kuchni jakby się paliło. Spojrzałam na niego z uśmiechem.
-Kells... Wkurzasz mnie!- krzyknął. Ja nic nie odpowiadając zmyłam plamy ze ściany. Gdy myliśmy podłogę wzięłam troszkę wody z miski i pochlapałam Harry'ego.
-Ej! My nie mamy brudzić, tylko sprzątać.- powiedział śmiejąc się. -To powiesz mi co cię tak śmieszyło?! Czy nie!?
-Nie twój interes!- krzyknęłam i spoważniałam. Harry spojrzał na mnie ze zdziwieniem, wyglądał jakby mi się coś złego stało.
-Co masz taką smutną minę?!- dopytywał.
-A czemu jesteś taki ciekawski?!- spytałam zdenerwowana. Gdy skończyliśmy pobiegłam do mojego pokoju i zamknęłam się tam. Włączyłam muzykę i zaczęłam tańczyć. Harry otworzył sobie moje drzwi od pokoju i patrzał na mnie z zachwytem. Jak skończyła dopiero skapnęłam się, że on tu stoi. Klaskał mi i powiedział:
-Masz talent. Nie wiedziałem, że ty tańczysz...- powiedział.
-Tańczę, ćwiczę aikido...- zaczęłam, ale nie skończyłam, bo jakiś chłopak wszedł do mojego pokoju. To był Louis.
-Y... Puka się!- krzyknęłam. - Przepraszam, że tak krzyczę, ale jestem dziś jakaś rozdrażniona.
-Nie spoko, powinienem pukać... Mam do ciebie sprawę Kells.- powiedział. Jaką sprawę? Ja go nie znam! - Muszę Ci to powiedzieć na osobności.
-Dobra... Harry wyjdziesz?- zapytałam. Nic nie mówiąc wyszedł. - No co?! Nie mam dużo czasu, sprężaj się.- pośpieszałam go.
-Dobra, mam dla Ciebie piosenkę. Zaśpiewam Ci ją
Lately I found myself thinking
Been dreaming about you a lot
And up in my head I’m your boyfriend
But that’s one thing you’ve already got
He drives to school every morning
While I walk alone in the rain
He’d kill me without any warning
If he took a look in my brain
Would he say he’s in L-O-V-E?
Well if it was me then I would I would
Would he hold you when you’re feeling low
Baby you should know that I would I would
Would he say he’s in L-O-V-E?
Well if it was me then I would I would
Would he hold you when you’re feeling low
Baby you should know that I would
Back in my head we were kissing
I thought things were going alright
With a sign on my back saying ‘kick me’
Reality ruined my life
Feels like I’m constantly playing
A game that I’m destined to lose
Cause I can’t compete with your boyfriend
He’s got 27 tattoos
Would he say he’s in L-O-V-E?
Well if it was me then I would I would
Would he hold you when you’re feeling low
Baby you should know that I would I would
-Dziękuję ładna. Ale musisz już iść pa!- powiedziałam i wypchnęłam go za drzwi. -Harry wejdź!- krzyknęłam.
-Muszę się o coś zapytać...
<<Harry o co?:3>>
Od Harry'ego - CD historii Kelsey
-Zaśpiewasz mi coś?- zapytała. Wpatrywałem się w nią przez dłuższą chwilę.
-Tak, pewnie-odparłem i zacząłem przeglądać kartki. Wyciągnąłem pierwszą z brzegu i szarpnąłem za struny gitary. Zacząłem:
One way or another I’ m gonna find ya
I’ m gonna get ya get ya get ya get ya
One way or an ot h er I’ m gonna win ya
I’ m gonna get ya get ya get ya get ya
One way or another I’m gonna see ya
I’m gonna meet ya meet ya meet ya meet ya
One day, maybe next week
I’m gonna meet ya, I’m gonna meet ya
I'll meet ya
-Na razie napisałem tylko tyle...-pospieszyłem z wyjaśnieniami.
-Wspaniała!-powiedziała.
-Dzięki.-mruknąłem i odłożyłem instrument. Podszedłem do szafy i wyciągnąłem z niej czarny t-shirt. Włożyłem go i podszedłem do Kelsey. Wziąłem ją za rękę i zaprowadziłem do kuchni.
-Masz na coś ochotę?-zapytałem.
-Hmm... Marzą mi się naleśniki, które mi kiedyś zrobiłeś.-przyznała.
-Nic prostszego.-odparłem z uśmiechem. Przygotowałem ciasto i wylałem je na patelnię. Usmażyłem dość wysoką stertę naleśników. Do kuchni przyszedł Louis, nowy uczeń. Przyjrzałem mu się uważnie i nałożyłem Kelsey porcję placków. Louis cały czas uważnie mi się przyglądał.
-Jaki sos chcesz?-zapytałem.
-Syrop Klonowy, jeśli można.-odpowiedziała z uśmiechem. Podałem jej butelkę i nalałem nam soku. Odwróciłem się w stronę chłopaka, który cały czas się na mnie gapił.
-No co?-warknąłem.-Coś nie tak?
-Nie, skąd. Wszystko okay...-wzruszył ramionami.-Tylko...
-Tylko co?-spytałem z zażenowaniem.
-Nie twój interes.-odparł chłodno. Omiótł wzrokiem kuchnię, aż jego wzrok zatrzymał się na zajętej jedzenie Kells. Uśmiechnąłem się triumfalnie. Czyżby ktoś był zazdrosny? Nagle poczułem, jak biała maź spływa mi po głowie.
-Co...-powiedziałem i oblizałem palec. Bita śmietana. Usłyszałem za sobą chichot Kelsey.-Moje włosy! Moje piękne włosy! Ty...-krzyknąłem i wysypałem na Kells mąkę. Po chwili kuchnia była cała w przyprawach. Ja miałem na twarzy pół słoika musztardy, a jej ketchup ściekał po włosach. Nagle wszedł Liam.
-Co wy do jasnej ch*lery robicie?!-wrzasnął na początek.
-Mi też miło cię widzieć.-odparłem.
-Macie to posprzątać. Jak tu wrócę, wszystko ma lśnić.-rozkazał nam. Westchnąłem.
-...wszystko ma lśnić.-przedrzeźniałem go piskliwym głosem. Kelsey dusiła się ze śmiechu.-Co cię tak bawi?
<<Kelsey, powiesz mi, co cię tak bawi??? :3 >>
Od Kelsey - CD historii Harry'ego
Próbowałam mu się wyrywać, ale wzmocnił uścisk.
-Wyluzuj, dziewczyno. Nic ci się nie stanie-zaśmiał się.
-Dobra...- wyjąkałam. W końcu Harry wskoczył do wody. Była straszliwie zimna, a ja nie umiem pływać! Na szczęście Harry mnie trzymał.
-I co? Dobrze się bawisz?- spytał z uśmiechem. - Bo ja bardzo!
-No... Jest super!- zaśmiałam się. - Harry? Ja nie umiem pływać!
-Spokojnie. Jestem przy tobie.- powiedział. Puścił mnie, a ja nauczyłam się pływać. Spojrzałam prosto w oczy Harry'emu. On spojrzał mi. Ten zbliżył się do mnie, a ja znieruchomiałam przerażona. Był coraz bliżej i bliżej. Czas jakby się zatrzymał. Nasze usta złączyły się w długim, namiętnym pocałunku. Spojrzałam na niego z uśmiechem.
-Chodź do dworku...- szepnął Hazza.
-Czemu?- zapytałam zdziwiona. Spojrzał na mnie i wyszedł ze mną z wody. Jeszcze chwilę przytulając się do niego patrzałam na wodospad. Potem poszliśmy do dworku, a tam spotkaliśmy Zayn'a. Spojrzał się na nas ze zdziwieniem.
-Czemu jesteście mokrzy?!- zapytał.- Odpowiecie?
-Nie!- mruknął Harry. Przyciągnął mnie do siebie i poszliśmy do swoich pokoi. Szybko się ubrałam i poszłam sprawdzić co z Harry'm. Zastałam go w swoim pokoju z gitarą.
-Zaśpiewasz mi coś?- zapytałam.
<<Harry, zaśpiewasz?:3>>
-Wyluzuj, dziewczyno. Nic ci się nie stanie-zaśmiał się.
-Dobra...- wyjąkałam. W końcu Harry wskoczył do wody. Była straszliwie zimna, a ja nie umiem pływać! Na szczęście Harry mnie trzymał.
-I co? Dobrze się bawisz?- spytał z uśmiechem. - Bo ja bardzo!
-No... Jest super!- zaśmiałam się. - Harry? Ja nie umiem pływać!
-Spokojnie. Jestem przy tobie.- powiedział. Puścił mnie, a ja nauczyłam się pływać. Spojrzałam prosto w oczy Harry'emu. On spojrzał mi. Ten zbliżył się do mnie, a ja znieruchomiałam przerażona. Był coraz bliżej i bliżej. Czas jakby się zatrzymał. Nasze usta złączyły się w długim, namiętnym pocałunku. Spojrzałam na niego z uśmiechem.
-Chodź do dworku...- szepnął Hazza.
-Czemu?- zapytałam zdziwiona. Spojrzał na mnie i wyszedł ze mną z wody. Jeszcze chwilę przytulając się do niego patrzałam na wodospad. Potem poszliśmy do dworku, a tam spotkaliśmy Zayn'a. Spojrzał się na nas ze zdziwieniem.
-Czemu jesteście mokrzy?!- zapytał.- Odpowiecie?
-Nie!- mruknął Harry. Przyciągnął mnie do siebie i poszliśmy do swoich pokoi. Szybko się ubrałam i poszłam sprawdzić co z Harry'm. Zastałam go w swoim pokoju z gitarą.
-Zaśpiewasz mi coś?- zapytałam.
<<Harry, zaśpiewasz?:3>>
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)