- No, w szpitalu.- oparłem.
- Ale czemu?- zapytała Kells.
- Spadłaś z Dulce... Nic nie pamiętasz? - odpowiedziałem. Pokiwała przecząco głową.
- Nie pamiętam nic z ostatnich kilku godzin... - powiedziała. Uśmiechnęła się delikatnie.
~ 3 miesiące później~
Właśnie wychodziłem z boksu Silencia, kiedy zauważyłem auta z przyczepami podjeżdżały pod dworek. Podszedłem do Liama, który stał przed wejściem do domu.
- Co to za samochody? - zapytałem.
- Kupiłem nowe konie. - wyjaśnił z tajemniczym uśmieszkiem na twarzy.
- Aż tyle? - zdziwiłem się.
- Dwie klacze i do tego trzy kuce. - odparł.
- Po co nam kuce? - dopytywałem się.
- Do hipoterapii. - odpowiedział i wszedł do środka. Wzruszyłem ramionami i poszedłem do Kelsey. Siedziała w swoim pokoju i rozmawiała przez telefon.
- Puka się. - powiedziała, kiedy tylko przekroczyłem próg.
- Też się cieszę, że cię widzę. - odparłem z uśmiechem. - Z kim rozmawiasz?
- Z Eleanor. Wyjechała na kilka dni do swojej cioci. - odpowiedziała. - Po co przyszedłeś?
- Po nic. - odrzekłem. - Wybierzesz się na przejażdżkę?
- Jasne. - uśmiechnęła się i poszła do stajni. Pobiegłem za nią. Oporządziliśmy konie i pojechaliśmy nad wodospad - nasze ulubione miejsce.
<<Kelsey, opisz, co się działo dalej ;3 >>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz