- On...Zayn'a nie będzie na twoich urodzinach, a jutro miał być wyjątkowy dzień... -powiedziała Kelsey. Spojrzałem jej głęboko w oczy.
- To nic... I tak jakoś szczególnie go nie lubiłem... - pocieszałem ją. - Chciałem spędzić ten tylko z tobą.
- Na prawdę? - zapytała z błyskiem w oku. Pokiwałem potakująco głową. Rzuciła mi się na szyję.
- Och, Harry! Dziękuję! - szepnęła i pocałowała mnie w policzek. Odwzajemniłem uścisk.
~Następnego Dnia~
Obudziłem się około 7:00. Na moim biurku leżał stos prezentów. Uśmiechnąłem się. Podszedłem do kupki i wziąłem pierwszą z góry paczkę. Była od Kells. Otworzyłem, a tam znalazłem nasze pierwsze wspólne zdjęcie. Staliśmy przed stajnią pół roku temu. Obejmowałem ją ramieniem, a ona wtulała się w moje ramię. Ciekawe, jak zniesie wiadomość o tym, że wyjeżdżam. Zszedłem na dół i zastała mnie tam kolejna niespodzianka. Kelsey czekała na mnie w kuchni z talerzem naleśników. Podszedłem do niej i złożyłem na jej ustach czuły pocałunek. Zjedliśmy przygotowane przez Kells śniadanie i wyszliśmy na dwór. Wziąłem ją za rękę i pomogłem wsiąść do mojego samochodu. Jechaliśmy przez około piętnaście minut, aż zatrzymaliśmy się przed ekskluzywną restauracją. Dałem parkingowemu kluczyki do auta i weszliśmy do budynku. Zamówiliśmy dania i czekając na posiłek chwyciłem rękę Kelsey.
- Ja... Muszę ci coś powiedzieć... - zacząłem. Spojrzała mi głęboko w oczy.
- Tak, Harry? - zapytała się.
- Wyjeżdżam. - dokończyłem. Cała krew odpłynęła jej z twarzy.
<<Kelsey?>>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz