- Pozwolisz, że ją zastąpię? - zapytałem i szarmancko podałem jej ramię.
- Oczywiście. - powiedziała i ujęła je. Powoli szedłem po jej prawym boku. Od czasu do czasu spoglądała na moją ręką. W końcu straciłem cierpliwość.
- Coś nie tak. - mruknąłem.
- Nie, po prostu....Masz tu pająka. - odparła, a ja go zrzuciłem. Spojrzałem w jej oczy i z zakłopotania spojrzałem na swoje buty.
- Chodź. - powiedziała Perrie.
- Gdzie. Nie chcę! - syknąłem i pobiegłem do swojego pokoju. Nie mogę mieć teraz dziewczyny.... - pomyślałem. Ciekawe jak powiem wszystkim o tym....Że wyjeżdżam.
~Wieczorem~
Zszedłem na dół, wszyscy siedzieli przy stole.
- Muszę wam coś powiedzieć. - oznajmiłem.
- Co? - zapytał Liam.
- Wyjeżdżam. Do Hiszpanii..... - westchnąłem.
- Czemu? - Aleksja omal się nie rozpłakała.
- A takie sprawy....
- Jakie? - wydusiła Kells.
- Ach....Wiesz, nie mogę zostać, bo....
- Ej wszyscy! Silencio jest chory i nie może wstać! - krzyknął Matt.
- Mama ma chorobę śmiertelną - ale nikogo nie było. Tylko Emma została.
- Przykro mi.... - przytuliła mnie.
<<Emma dokończ.>>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz