- Kelsey....Ja wiem, że ty...
- Kochanie chodź! - krzyknął Harry.
- Matt, ja muszę iść. - powiedziała słodkim głosem.
- Kelsey, ja cię...Bardo lubię.- szepnąłem, ale ona już wyszła. Spojrzałem jak uśmiecha się do mnie i namiętnie całuje Hazzę w usta. Ten uśmiechnął się do mnie złowrogo i odszedł wraz z Kells...
- Wszystko okey? - zapytała jakaś dziewczyna za mną.
- My się znamy? - zapytałem.
- Nie... - westchnęła. - Mam na imię Bell'a, a ty?
- Matt. Przykro mi, ale nie mam nastroju. - rzekłem.
- A...Kelsey, za nią każdy się ugania. Ale ona się interesuje tylko swoim Harry'm.
- Ale jakoś mną się interesuje, jestem jej kolegą. - spojrzałem jej w oczy. Z zakłopotania odwróciłem się.
- Spoko, ja nie jestem taka jak ona. - powiedziała i mrugnęła jednym okiem. - Zadzwoń.
- Nie! - warknąłem i podszedłem do Emmy.
- Dlaczego nikt mnie nie lubi? - zapytałem Emmę.
<< Emma, dlaczego? >>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz