- Wyjeżdżam. - dokończył. Cała krew odpłynęła mi z twarzy.
- Harry, gdzie? Kiedy? - zapytałam
- Do Australii, pojutrze... - powiedział ze spokojem. Westchnęłam i wciągnęłam powietrze.
- Na ile? - dopytywałam dalej.
- Na miesiąc... - powiedział. Poczułam jak łzy nalewają mi się do oczu. Wstałam od stołu i pobiegłam do łazienki. Nie chcę żeby wyjeżdżał! - krzyczałam w myślach. Po chwili wróciłam do swojego chłopaka.
- Przepraszam... - usiadłam obok.
- Nie musisz. To nie twoja wina. Miałaś prawo tak zareagować.
- Nie chcę żebyś wyjeżdżał. Po co? - zapytałam.
- Muszę do wujka. - odpowiedział. Przybliżył się i objął mnie ramieniem.
- Kocham cię. - szepnęłam.
- Ja ciebie też. - odparł i pocałował mnie w usta. Odwzajemniłam pocałunek.
- Chodźmy już. - westchnęłam.
- Dobrze. - pocałowałam go jeszcze raz. Złapał mnie za rękę i wsiedliśmy do auta.
~Na miejscu~
Zdziwiłam się, bo to nie był nasz dworek.
- Gdzie jesteśmy?
- Zaraz się przekonasz. - Gdy ujrzałam Niall'a i Jade i Zayn'a i Perrie...
- Cześć! - zawołali.
- Oto nasz ogród.
- Piękny... - powiedziałam. - Piękny - powtórzyłam.
- Ach...Zapomniałam! Przecież dzisiaj jest to ognisko!
- Tak.
<< Harry co się działo po ognisku? :3>>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz