Ach! Ci faceci są czasem nie do zniesienia.
-Harry!- wrzasnęłam i pobiegłam za nim na dół
Ten zdążył ze wściekłością dorwać Niall'a za koszule.
-Co ty sobie wyobrażasz?! To ja jestem tu szefem, i mówię że nie ma śniadania!!!- wrzeszczał na całe gardło
-Uspokój się, stary! Zrobiłem tylko dziewczynom kanapki!-powiedział obojętnie odpychając Harr'ego
-Tylko?! Ty szczurze! Nie chce widzieć w mojej kuchni!
-Nie takim tonem, buszmenie!- Niall rzucił się na Harr'ego i rozpoczęli bójkę
Bili się pięściami, zaciekle.
-STOOOOOOOOOOOOOOOOP!!!- wrzeszczałam- Co wy wyprawiacie?!- próbowałam ich zatrzymać
-Nie widzisz?! Też jesteś ślepa jak ten gremlin!?- dostał z pięści w twarz
-Jak wy się zachowujecie?!- krzyczała Kelsey.
W tej chwili weszłam pomiędzy nich i własnymi rękami zrzuciłam Nialla z Harr'ego.
Tamten wstał.
- Uspokójcie się! Zachowujecie się jak małpy! Nie wstyd wam?- zarumienili się
-Sorry.. Mam dziś zły dzień..- powiedział Harry i rzucił jakimś czasopism o stół, po czym szybkim krokiem poszedł na góre
Niall wzruszył ramionami.
- I dobrze! Nauczy się drań..
-Niall!- wrzasnęła Kelsey
-No dobra, dziewczyny. Sorki za bójkę.
Kelsey wpadła na pomysł
-To ja zrobię kanapki z Niall'em, a ty idz uspokój Harry'ego i zaproś na śniadanie.
Wstała i zaczęła szperać w lodówce.
-No dobra, ale to był twój pomysł!-powiedziałam i wstałam
-Wyluzuj, Em.
Poszłam na górę po schodach i delikatnie zapukałam do drzwi.
-Kto tam?!
-Emma, mogę wejść?- powiedziałam cicho.-Cisza
-Hej? Mogę wejść?
-Nie..
-Proszę, nie złość się na Niall'a, wpuść mnie!-Cisza.
- No dobra..
(Harry, o czym pogadamy?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz