środa, 27 marca 2013

Od Harry'ego - CD historii Emmy

Co on sobie ku*wa wyobraża?! Myśli sobie, że jak mnie nie ma w pobliżu to może sobie szperać w mojej lodówce? Okay, trzeba się uspokoić. Wdech, wydech, wdech... Rozległo się ciche pukanie do drzwi.
-Kto tam?!
-Emma, mogę wejść?- powiedziała cicho. Nie odpowiedziałem.
-Hej? Mogę wejść?
-Nie.
-Proszę, nie złość się na Niall'a, wpuść mnie!- błagała.
- No dobra...-mruknąłem i przekręciłem klucz w zamku. Dziewczyna niepewnie uchyliła drzwi.- Spokojnie, ja nie gryzę...

-Jesteś pewien?-zapytała z uśmiechem na twarzy.
-Ciebie nie ugryzę na pewno.-zapewniłem.
-To dobrze.-powiedziała i przysiadła na łóżku.-Bo śniadanie jednak będzie.
-Okay.-westchnąłem.-Ale jakby co, to nie panuję nad swoim ciałem!-podniosłem ręce w geście niewinności. Zachichotała.
-Dobra, chodź.-mruknęła rozbawionym tonem i zbiegła na dół po schodach. Podążałem za nią cały czas się śmiejąc. Kiedy wpadliśmy do kuchni, ujrzałem Kelsey w objęciach Niall'a. Ogarnęła mnie ogromna fala złości. Wziąłem stojący przed nimi talerz z kanapkami i cisnąłem nim o ścianę. Emma wydała z siebie cichy pisk.
-Ile razy mam ci jeszcze powtarzać, żebyś się stąd wnosił?!-wrzasnąłem i spojrzałem na Niall'a. 
-Okay, już sobie idę-mruknął i poszedł do swojego pokoju. Kells spojrzała na mnie złowrogo.
-Kiedy to posprzątasz, masz wyczyścić wszystkie konie i ściółkę w boksach.-powiedziała chłodno i wyszła.
-Masz wyczyścić wszystkie konie i ściółkę w boksach-przedrzeźniałem ją piskliwym głosem. Wziąłem ścierkę i zacząłem ścierać ketchup ze ściany.
-Daj, pomogę ci.-powiedziała Emma i także zaczęła ścierać. Po skończonej robocie poszliśmy do stajni, aby wymienić ściółkę. Szczotkowałem Sliencio, kiedy Emma zaczęła coś mamrotać pod nosem.
-Źle się czuję, chyba mam gorączkę-powiedziała i zachwiała się. Chwyciłem ją w ostatniej chwili. Podniosłem ją i zacząłem iść w stronę dworku. Po chwili otworzyła oczy i uważnie przyjrzała się mojej twarzy.
-Masz piękne usta.-szepnęła.
-Majaczysz.-stwierdziłem z powagą. Kiedy wróciliśmy, podałem jej aspirynę i poprosiłem, aby się położyła. Poszedłem za nią do jej pokoju. Pocałowałem ją w jej rozgrzane czoło i mruknąłem:
-Słodkich snów.

<<Emma, dokończ proszę>>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz