czwartek, 28 marca 2013
Od Zayn'a
Pewnego dnia od zaraz jak się obudziłem poszedłem do Kelsey. Zapukałem do niej cicho. Nikt nie otworzył, dlatego sam sobie otworzyłem. Nikogo tam nie było. Nagle spojrzałem na zegarek, była już 10:00! Pobiegłem szybko na dół, a tam też nikogo nie było. W końcu dobiegłem do stajni, tak nie było ludzi ani koni. Oczywiście był tylko mój kochany Vuelo! Szybko go osiodłałem i wyruszyłem w las. Spotkałem tam Kelsey. Siedziała obok drzewa, łzy leciały jej jak z cebra.
-Cześć Kelsey. Co się stało?- dopytywałem. Spojrzała na mnie. Zszedłem z konia i usiadłem obok. Nie odpowiadając przytuliła się do mnie. Czułem, że coś jest nie tak, tylko co?
-Nie po prostu... Jak spadłam z konia nikt mi nie pomógł. Teraz strasznie boli mnie ręka.- łkała. Jeszcze mocniej się wtuliła we mnie, a na jej twarzy pojawił się mały uśmiech.
-Spokojnie teraz ja jestem przy tobie.- powiedziałem. Pocałowała mnie w policzek i wstała. Pomogłem jej wsiąść na konia i powoli jechaliśmy do dworku. W końcu dojechaliśmy i rozsiodłaliśmy konie. W pokoju wypoczynkowym Była Selena i Harry. Siedzieli przed kominkiem i rozmawiali. Harry chyba nas usłyszał, bo odwrócił się do Kelsey.
-Cześć wam!- przywitał się. Spojrzał na mnie jak na wroga. Kelsey uśmiechnęła się do Harry'ego.
-Harry to jest Zayn. Zayn to jest Harry.- podałem rękę Harry'emu. On nie podał mi ręki tak jakby mnie nie było. Kelsey przytuliła Harry'ego i wzięła mnie za rękę.
-Chodź do mojego pokoju pogadamy.- szepnęła mi na ucho. Poszedłem za nią i usiadłem obok łóżka.
-O czym chciałaś pogadać?- pytając przytuliłem ją.- Jakby co to ja nie mam czasu na bzdury nie.- ostrzegłem ją. Spojrzała na mnie z uśmiechem. Ten uśmiech był zaraźliwy, bo ja też się uśmiechnąłem.
-Chciałam pogadać o nas...- zaczęła.- Już tak dobrze się znamy...Bo podobam ci się?- i to pytanie mnie zaskoczyło, po co ona chce to wiedzieć?
-Tak. Nawet bardzo.- powiedziałem z przekonaniem, że się uśmiechnie. I tak zrobiła uśmiechnęła się.
-Wiesz ty też jesteś przystojny... I tak dalej.- mówiąc to położyła mi głowę na ramieniu.
-Mam pytanie, ale nie bądź zaskoczona dobra?- zapytałem. W duchu mówiłem sobie tak zapytaj się, ale to gdzieś zanikało. - Dobra... Chcesz być moją dziewczyną?- pytając uśmiechnąłem się do niej.
- Tak, będę twoją dziewczyną. Właśnie mi o to chodziło.- Usłyszałem jak ktoś, nie wiem kto jest za drzwiami i podsłuchuje. Otworzyłem drzwi, a tu kto? Harry!
-Kelsey nie rób mi tego!- krzyknął. Kelsey nic nie powiedziała.
-Czemu?- zapytała zdumiona. Uśmiechnął się do niej i dał jej kwiaty. Po ty odszedł. Sel przyszła do mnie i Kelsey. Przytuliła ją mocno. Ja tylko słuchałem jak rozmawiały o mnie, Harry'm i Niall'u. W końcu skończyły i Sel pociągnęła mnie za drzwi.
-Zostaw ją samą.- powiedziała.
<<Sel dlaczego?>>
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz