wtorek, 26 marca 2013

Od Harry'ego - CD historii Niall'a

Wstałem dzisiaj nadzwyczaj późno. Było około dziewiątej. Szybko się przebrałem i wziąłem prysznic. Szukając koszulki zauważyłem pudełeczko. Otworzyłem je i dopiero po kilku sekundach przypomniałem sobie o wszystkim. Przed wczoraj byłem u jubilera i kupiłem Kelsey kolczyki. Wybiegłem z pokoju i udałem się do pokoju dziewczyny. Spotkałem tam Niall'a, który najwyraźniej też miał dla niej jakiś prezent.
-Cześć. - przywitałem się. Kiedy wyciągnął rękę, aby chwycić klamkę wziąłem go za nadgarstek.- Nie idź do niej, bo muszę z nią pogadać. To ja do niej pójdę.-wytłumaczyłem ze spokojem. Otworzyłem drzwi i zastałem ją przy toaletce. Uśmiechnąłem się do niej szeroko.
-Nie słyszałam, żebyś pukał.-powiedziała.
-Mi też miło cię widzieć.-odparłem, na co zachichotała.-Mam dla ciebie prezent.
-Doprawdy?-spojrzała na mnie swoimi niebieskimi oczami. Wręczyłem jej pudełko. Otworzyła je i pisnęła z zachwytu.
-Och Harry! Dziękuję za prezent!- krzyknęła. W rękach trzymała srebrne kolczyki:
Pomogłem jej założyć biżuterię. Przelotnie musnąłem jej policzek i wyszedłem. Poszedłem do kuchni zrobić coś na śniadanie. Otworzyłem lodówkę i wyjąłem z niej jajka. Trzymałem jedno w dłoni i oglądałem uważnie. za moimi plecami rozległ się damski głos, przez co upuściłem jajko.
-Cześć.-powiedziała dziewczyna stojąca za mną. Odwróciłem się powoli, próbując nie wdepnąć w żółtą papkę i zmroziłem dziewczynę wzrokiem. Miała długie czarne włosy i miedzianą cerę. Kiedy się do mnie uśmiechnęła, w jej policzkach ukazały się urocze dołeczki.
-Przepraszam, że cię przestraszyłam.-powiedziała.
-Nic się nie stało-zapewniłem ją i sięgnąłem po ścierkę. Wytarłem maź i sięgnąłem po drugie jajko.
-Cześć!-odezwał się za mną melodyjny głos. Na sam jego dźwięk upuściłem drugie jajko. Zaklnąłem pod nosem.
-Przepraszam, zaraz ci pomogę...-wytłumaczyła i odgarnęła włosy z czoła.
-Nic się nie stało-powtórzyłem.
-Najwyraźniej tak działają na niego kobiety-zachichotała ta pierwsza. Posłałem jej zabójcze spojrzenie.
-Dla twojej świadomości działa tak na mnie tylko jedna kobieta.-odparłem chłodno.
-Serio? Jaka?-dopytywała się.
-Nie twój zakichany interes-powiedziałem przez zaciśnięte zęby.
-Uuuu... Pan obrażalski-zaczęły chichotać. Boże, i ja mam je uczyć? Za jakie grzechy? Drugi raz posprzątałem i kiedy obracałem trzecie jajko, rozległ się trzeci głos.
-Cześć Harry-powiedziała Kelsey. Szlag mnie trafił. Z przerażeniem patrzyłem na trzecią skorupkę leżącą u moich stóp. Nie wytrzymałem. Wziąłem karton i rzuciłem nim o ścianę. Ten odbił się od niej i walnął mnie w głowę.
Miotałem przekleństwami rozcierając obolałą głowę. Dziewczyny chichrały się jak nie wiem co. Kopnąłem krzesło i wyszedłem z kuchni.
-Śniadania nie będzie!-krzyknąłem za nimi.
-Oj, przestań!-krzyknęła Kells.
-Nie!-wrzasnąłem i trzasnąłem drzwiami. Siedziałem chwilę w milczeniu i obserwowałem moje trzęsące się dłonie. Nagle rozległo się ciche pukanie.
-Czego?-warknąłem.
-Zawsze tak się odnosisz do nowych?-zapytała chłodno brązowoskóra.
-Nie.-mruknąłem i zmierzwiłem włosy.-Przepraszam.
-Za co?
-Że nie było śniadania.
-Ależ było! Niall naprawdę robi dobre kanapki.-zaśmiała się cicho i pogłaskała po brzuchu. Zerwałem się.Co ten de*il robi w mojej kuchni?!
-Co się stało?-zapytała.
-A niby co miało się stać?!-wrzasnąłem z nieukrywaną histerią w głosie.-Ten blondwłosy gremlin buszuje w mym domu!
-Jak to w twoim domu?-zapytała zdezorientowana.
-To ja jestem szefem kuchni.-mruknąłem i popędziłem na dół.

<<Emma, czy będziesz tak miła i opiszesz co się tam wydarzyło :3>>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz