sobota, 23 marca 2013

Od Harry'ego - CD historii Kelsey


-Właśnie się żegnamy-wyjaśniła Kelsey.-Muszę z tobą pogadać, Harry...
-O czym?-zapytałem i przysiadłem się obok niej. Delikatnie ująłem jej dłoń.
-N-nie ważne.-wydusiła i wtuliła się w moje ramię. Poczułem jak jej łzy moczyły moją koszulę. Objąłem ją ramieniem.-Po prostu... Chciałam mieć pretekst, abyśmy zostali sami. Lubię przebywać w twoim towarzystwie.
-Też cię lubię.-odparłem. Próbowałem ją jakoś pocieszyć, ale nie przychodził mi do głowy żaden pomysł. W pewnej chwili przypomniałem sobie o czymś.-Wiesz co, Kelsey?
-Co?-zapytała. Uśmiechnąłem się do niej czule.
-Jutro przyjeżdżają moi przyjaciele. Pomyślałem sobie, że moglibyśmy zrobić jakąś imprezę, albo coś...
-Hmm... Czemu nie?-odpowiedziała i lekko się uśmiechnęła.-Przydało by mi się trochę rozrywki.
-Fajnie-szepnąłem i wyszedłem. Chciałem wrócić do pokoju i zadzwonić do moich kolegów, ale zatrzymał mnie Niall.
-Czego ty ode mnie chcesz?-warknąłem. Straciłem cierpliwość do niego.
-Żebyś się od niej odczepił-odpowiedział.
-Mówiłem ci już, że Kelsey to tylko przyjaciółka!-krzyknąłem i zatrzasnąłem drzwi do swojego pokoju. Ten koleś zaczyna mnie wkurzać! Czy on nie rozumie, że nic nie czuję do Kelsey?! Chwyciłem za telefon i zadzwoniłem do mojego najlepszego przyjaciela. Powiedziałem mu, że mogą przyjechać itd. Zmierzwiłem sobie włosy i zszedłem na dół po coś do picia. Wyjąłem z lodówki lemoniadę cytrynową i upiłem potężny łyk.
-Harry?-zabrzmiał głos za mną, przez co prawie się oblałem.
-Tak?-zapytałem, ocierając wierzchem dłoni mokre usta.
-Chciałam...-szepnęła Kelsey.
-Co chciałaś?
-Przeprosić...
-Za co?-zdziwiłem się.Spojrzała na mnie znacząco.
-No, tak ogółem...
-Nie rozumiem cię.-odparłem i poszedłem na górę.
-Czekaj!-zawołała za mną.
-Na co mam czekać?-zapytałem z ironią.-Na Niall'a? Żeby znowu mnie ochrzanił? Nie dzięki.-mruknąłem i poszedłem do swojego pokoju. Założyłem słuchawki i puściłem muzykę. Miałem tego wszystkiego dość. Nagle rozległo się pukanie do drzwi.
-Czego?-warknąłem. Drzwi otworzyły się z hukiem. Stał w nich nikt inny, jak Niall. Rzuciłem w niego poduszką i mruknąłem-Idź sobie.
-Nie.
-To czego chcesz?!

<<Niall? Czego chcesz?>>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz